Pokemon Silver
Hullou. Do you want to play a game with me?



 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

*Kliknij obrazek*
Pokemonem tygodnia jest...

Każdy jego (lub jego ewolucji) posiadacz może zgłosić się do administracji aby otrzymać
-------------------------
Nagrody
+ 2 sp. def

+ 50 HP
+ TM Payback
- - -

Dodatkowo rośnie szansa na spotkanie tego pokemona w dziczy.

BlackButlerHogwartDream
W sprawie wymian proszę pisać do HeadAdmina/Filiposa44. Przyjmujemy buttony o rozmiarze 152x52 lub mniejszym.
RPG online - najlepsze internetowe gry online, gry przeglądarkowe i MMORPG | Toplista i-rpg.plGry w przeglądarceToplista gier!TOP50 Gry

Share | 
 

 Droga nr 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
HeadAdmin

avatar

Liczba postów : 1218
Punkty : 279
Join date : 06/07/2014

PisanieTemat: Droga nr 2   Sob Sie 22, 2015 10:33 pm

Droga biegnąca wzdłuż brzegu oceanu. Łączy Gold Beach i Wild City. Trasa ta częściowo przebiega przez rajski półwysep potem wchodząc w Wielką Dżunglę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokemonsilver.forumpl.net
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Nie Maj 21, 2017 11:25 pm

Śniadanie zostało zjedzone i od razu świat stał się jakby lepszy.
Dyunn, widząc że Yorokobi z rana ma ochotę jeszcze trochę się przespać, pozwolił mu powrócić do pokeball'a.
- Nie męcz się staruszku, jeśli chcesz jeszcze odespać to nie ma sprawy - mruknął do pokemona.
Przez chwilę zastanawiał się jaki inny pokemon mógłby zechcieć zaczerpnąć trochę powietrza.
~ Akuma? Zbyt narwana, jeszcze na kogoś wskoczy... Rankaku? Cóż.. On również nie należał do spokojnych.. Kamo? Meh.. Kaczuszka wydaje się nieśmiała, z resztą słabo się jeszcze znają. Nintendo? Tego gagatka lepiej nie narażać na dodatkowy stres, ostatnio dużo przeszedł.. Kaiju?..... Hm. Po prostu nie.
Koniec końców stanęło więc na tym, że Seath nie wypuścił żadnego pokemona i na drogę numer 2 wyszedł wyłącznie w towarzystwie owego małomównego jegomościa zwanego Kawką:
- Taa. Podobno z dżungli już blisko do Doliny. Tak czy inaczej, przed udaniem się tam planuje jeszcze zwrócić do Gold Beach.
Przez chwilę kusiło go by spytać jaki jest cel podróży szarookiego, nie zdecydował się jednak na to. Zdecydował, że informacja ta nie jest mu potrzebna do przeżycia, a on sam nie przepadał gdy ludzie zalewali go falą pytań, więc oszczędził tego nowemu znajomemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Małża
Admin
avatar

Liczba postów : 939
Punkty : 449
Join date : 26/08/2014
Age : 18
Skąd : Kalos - Lumiose City | Polska - Wrocław
Job/hobbies : Adminofaszystka, aspirująca Kapłanka Arceusa

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pon Maj 22, 2017 4:00 pm

"małomównego jegomościa" A tam, początkowo małomówny. Maks to mój kochany wstydniś. ( ͡° ͜ʖ ͡°) A tak serio, to już teraz ciekawa jestem przyszłych reakcji twojej postaci, czy dotyczących Kaweka, czy innych rzeczy. ^^

Typowa, średnio szeroka droga nie należała do interesujących. Okolice betonowej ścieżki też nie były jeszcze tropikalne, ale sama wizja wejścia do ciemnej dżungli zachęcała do dalszej podróży. Na szczęście szło się wam lekko i bez komplikacji. Natrafialiście na innych podróżnych, głównie zmierzających w przeciwną stronę. Niektórzy mieli wierzchowce, co było ciekawym rozwiązaniem, wielokrotnie skracających czas pokonywania przez nich kilometrów. Czy to etyczne, tak wykorzystywać pokemony? Cóż, patrząc całkiem obiektywnie, to chyba lepsze to od walk.
-
Obyś tylko nie stracił na to za dużo czasu. - Nie brzmiało to bynajmniej jak krytyka, a zwykłe koleżeńskie życzenie powodzenia. No, taką miałeś nadzieję, bo jeśli wchodzicie razem to buszu, lepiej byłoby zrobić to przy dobrych stosunkach. Mówi się, że każdy człowiek mierzy innych swoją miarą. Albo, że kierują nim dawne doświadczenia. Nie chciałeś wściubiać nosa w nie swoje sprawy, ale łatwo było zaobserwować, że chyba Kawka nie bazuje na doświadczeniach, zabierając cię ze sobą po pierwszym spotkaniu. Inny rodzaj doświadczenia, taki na przykład należący do seryjnego mordercy, również nie wchodził w grę. Bądźmy realistyczni.
Robiło się coraz cieplej, ale wciąż w komfortowym przedziale. Za to w większych miastach Półwyspu musi być już żar nie z tej ziemi. Jak to dobrze czasem uciec do natury. Mówiąc o naturze... Co jakiś czas przelatywało wam nad głowami stado Tailowów, a na trawiastych połaciach nieco dalej od drogi hopsasały sobie Sunkerny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Wto Maj 23, 2017 1:15 am

Idąc - z braku czegoś lepszego do roboty - zwracał uwagę na tereny oraz przechodniów, których mijali. Gdy ujrzał pokemony ujeżdżane wierzchem zaczął się zastanawiać czy jego stworki osiągną kiedyś rozmiary, by móc unieść go na swych plecach. Był pewien przyszłej form zaledwie jednego ze swych towarzyszy, wiedział, że Yorokobi zostanie niegdyś Raticatem, Szczurem o nieco większych rozmiarach i brązowym futrze, takim jakiego posiadał Archie. Nie był to chyba raczej jednak stwór rozmiarów wierzchowca, miał więc nadzieję, że któryś z pozostałych pokemonów uzupełni tę lukę.
- Jeśli czasu zacznie brakować, wtedy faktycznie zrezygnuje z powrotu i pójdę prosto do doliny - odpowiedział.
Rosnąca temperatura przypomniała Dyunowi o straconej koszuli - którą zapomniał sobie odkupić. W dżungli mogłaby się przydać.
~ No trudno. Muszę o tym pamiętać gdy następnym razem będę w Gold Beach ~ starał się ''wyryć'' informację w pamięci.
Cały czas nie zatrzymując się sięgnął po aparat i wykonał kilka zdjęć zarówno przelatującym Tailowom, jak i grupce bawiących się Sunkernów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Małża
Admin
avatar

Liczba postów : 939
Punkty : 449
Join date : 26/08/2014
Age : 18
Skąd : Kalos - Lumiose City | Polska - Wrocław
Job/hobbies : Adminofaszystka, aspirująca Kapłanka Arceusa

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pią Maj 26, 2017 6:58 pm

Z czasem krajobraz zaczął się zmieniać: coraz więcej drzew, coraz mniej świeżej jasnej zieleni, a więcej ciemnej. Lekkie powiewy jakie wam towarzyszyły również stały się jedynie wspomnieniem. Wkroczyliście do iście tropikalnego lasu. Powietrze w dżungli stało gorącym słupem. Nie napotkaliście tu jeszcze żadnych pokemonów, ale dochodzące zewsząd odgłosy świadczyły o tym jak to miejsce tętni życiem.
-
Pfff... Zejdźmy z drogi w tym miejscu. Góra kilkanaście metrów, żeby nie natknąć się na nic powyżej naszych możliwości. - Wyglądało na to, że Kawce już od razu zrobiło się za gorąco, bo odgarnął swoje falowane włosy do tyłu. Dlaczego wybrał to miejsce do treningu, jeśli wyraźnie mu się tu nie podoba? Coś jest na rzeczy... albo wystarczy, że pobijesz trochę poków w dziczy, poczerpiesz z tego korzyści i ruszysz z powrotem. Tak też można.

(wchodzicie do dżungli)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Wto Cze 27, 2017 11:07 am

Przygoda w Dżungli została zakończona, tajemnica Kawka przynajmniej w małej części rozwiana, a Vullaby miała okazję urosnąć w siłę.
Nie wyszło najgorzej. Kolejnym przystankiem na drodze Seath'a i jego gromadki miała być rzecz jasna Równina Trzech Jezior, jednak nim się tam udają trzeba było jeszcze załatwić kilka spraw w Gold Beach. Po pierwsze zrobić lekką rotację w drużynie, Dyunn chciał bowiem po podróżować jakiś czas z Fukitsu, dość humorzastym Littenem, którego spotkał jakiś czas temu w strefie safari. W BOX'ie zalegało również jajo Bellsprout'a jednak chłopak nie uważał, żeby już był czas, w którym powinien się on wykluć, a miał do tego smykałkę, więc możliwe że miał nawet racje. Technologia Box'ów pozwalała wstrzymać moment wyklucia bez narażania pokemona, Bellsprout nie będzie więc w żaden sposób stratny jeśli trochę poczeka.
Zamierzał również kupić sobie jakiś lekki zapas odzienia, bo pewnie nie na co dzień będzie mu dane spać w czystym dobrze wyposażonym PokeCenter, więc będzie potrzebował trochę rzeczy na zmianę, miał tylko nadzieje, że wizyty w sklepach odzieżowych Gold Beach nie zrujnują jego i tak już mocno nadszarpniętych finansów.. Jak tak dalej pójdzie to będzie musiał znaleźć sobie jakąś robotę...
Kawek nie odzywał się od czasu odnalezienia tajemniczego przedmiotu, ale wydawał się całkiem pogodny, Dyunn nie przeszkadzał mu więc i pozwalał nacieszyć się odzyskaniem przedmiotu, czy coś.

Droga ku Gold Beach trwała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Małża
Admin
avatar

Liczba postów : 939
Punkty : 449
Join date : 26/08/2014
Age : 18
Skąd : Kalos - Lumiose City | Polska - Wrocław
Job/hobbies : Adminofaszystka, aspirująca Kapłanka Arceusa

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Sro Cze 28, 2017 3:37 pm

Dotarliście do drogi, zostawiając gęstą dżunglę za sobą. To dopiero była przygoda.
-
Idę w drugą stronę. Może się jeszcze spotkamy. - Chłopak błysnął uśmiechem i ruszył w kierunku Wild City. Cóż. Bywało i tak.
Zostałeś sam, ale trasa do Gold Beach nie była jakoś wymagająca, więc ten czas powinien minąć ci przyjemnie. Mijałeś znane widoki - falujące trawy, gdzieniegdzie krzewy... sielanka. Tym razem spotkałeś mniej pokemonów, bo stada Taillowów już dawno przeleciały, jednak natrafiłeś na trzy Pidgeye dzióbiące między źdźbłami, tuż przy drodze. Zapewne gdybyś chciał zboczyć z drogi znalazłbyś trochę gryzoni i innych pokemonów typu normalnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Sro Cze 28, 2017 5:06 pm

- Do zobaczenia - mruknął znajomemu na odchodne, choć nie był pewny, czy będzie oczekiwał na ponowne spotkanie. Kawka bez wątpienia był w coś zamieszany, a kłopoty nie były czymś w co Dyunn chciałby się mieszać... Chociaż.. Czasem nie ma się pewnie wyboru.
Z drugiej strony.. Rodya pewnie z chęcią pomogłaby Kawce... Zakładając, że ma kłopoty i nie jest typem spod ciemnej gwiazdy.. A taka opcja zawsze istniała. Prawda? Ludzie mogą być różni.. Nawet jeśli zupełnie się tego nie spodziewasz..
Został teraz sam.. A gdy był sam, zazwyczaj jego myśli uciekały w niepokojące rejony jego umysłu.. Postanowił więc sprawić sobie jakieś towarzystwo.. Z początku zamierzał wypuścić wszystkie swoje pokemony, ale w końcu się rozmyślił. Gdy dojdą do Gold Beach z pewnością zaczęłyby rozrabiać. Zdecydował się więc wypuścić jedynie swojego startera.
~ Yorokobi pewnie zdążył się już wyspać. ~ pomyślał.
Gdy tylko szczurek wyłonił się z czerwonej mgiełki Dyunn podniósł go i pieszczotliwie podrapał za uchem.
- Witaj. Mamy do załatwienia parę rzeczy w Gold Beach..
Ruszył w dalszą drogę ze swym szczurkiem, który usadowił mu się na ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Małża
Admin
avatar

Liczba postów : 939
Punkty : 449
Join date : 26/08/2014
Age : 18
Skąd : Kalos - Lumiose City | Polska - Wrocław
Job/hobbies : Adminofaszystka, aspirująca Kapłanka Arceusa

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Sro Cze 28, 2017 5:47 pm

Yorokobi po wypuszczeniu z pokeballa mruknął do siebie, po czym się przeciągnął. Kiedy podrapałeś go za uchem, nastawił łepek i odruchowo zaczął się drapać tylną łapką. Poruszył wąsami, już całkiem rozbudzony i zaintrygowany scenerią w jakiej się znaleźliście. Jego mądre czerwone oczy wyłapały sylwetkę oddalającego się Kawki, jednak sam Rattata wolał usadowić się na twoim ramieniu, niż badać tę sprawę. Nastawił swoje fioletowe futerko na działanie popołudniowych promieni słońca i cieszył się waszą wspólną podróżą, przy okazji wywijając raz po raz ogonkiem.
Wtem twoją wędrówkę w kierunku Gold Beach przerwało cienkie piśnięcie. Yorokobi zastrzygł uszami, jednak pozostał spokojny. Takie plusy posiadania pokemona w podeszłym wieku - nie rzuci się w nie wiadomo jaką sytuację. Rzuciłeś okiem w miejsce, z którego dobiegł ów dźwięk. Po twojej prawej stronie rosły ze trzy młode drzewka. Nic innego nie rzucało się w oczy. Jednak coś musiało wydać ten pisk. Widocznie było bardzo małe. Po tym dźwięku do twoich uszu nie doszły już żadne inne, co chyba znaczyło że nikomu się krzywda nie dzieje. Cóż, interesujące czy nie, nie byłeś już tak daleko od Gold Beach i wyczekiwanego PC z Fukitsu. A pisk... no, zawsze możesz spróbować tu wrócić.


Ostatnio zmieniony przez Małża dnia Sro Cze 28, 2017 8:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Sro Cze 28, 2017 7:49 pm

Yorokobi wydawał się być w dobrym humorze, więc i Seath'owi się on udzielił. W końcu nie da się być nieszczęśliwym gdy w podróży towarzyszy Ci najlepszy przyjaciel i wieloletni kompan.
Usłyszał pisk, sądząc po reakcji Rattaty i on to usłyszał. Wymienił ze szczurkiem spojrzenie.
- Chyba nie dzieje się żadna tragedia - mruknął i już chciał iść dalej.
Nie ruszył jednak. Ten pisk mu coś przypomniał, może i był nawet inny ale nie o to do końca chodziło. Przypomniał mu sytuację z dzieciństwa gdy jego siostra przyniosła do ich mieszkania pisklątko Starly, które wypadło z gniazda. Co jeśli tam też leży pisklak? Co jeśli jest zbyt słaby by choćby sygnalizować swoje położenie? Albo zbyt przestraszony by to uczynić?
- Lepiej to sprawdźmy - poinformował swojego towarzysza i skierował się w stronę pisku.
W końcu Gold Beach ani PC nie uciekną. No chyba że walnie tam meteoryt ale było to raczej mało prawdopodobne.
Wolnym krokiem - by na nic nie nadepnąć - skierował się w kierunku trzech drzewek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Małża
Admin
avatar

Liczba postów : 939
Punkty : 449
Join date : 26/08/2014
Age : 18
Skąd : Kalos - Lumiose City | Polska - Wrocław
Job/hobbies : Adminofaszystka, aspirująca Kapłanka Arceusa

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pią Cze 30, 2017 11:43 am

Skierowałeś się w stronę drzewek, ciekawy dźwięku. Yorokobi pozostał na twoim ramieniu, ale nieco się wychylił, uważnie obserwując zbliżające się konary. Kiedy dotarłeś na miejsce, zastałeś... nic. Szukałeś źródła ów pojedynczego pisku, ale bez skutku. Okrążyłeś drzewka dwukrotnie, oraz przeszukałeś okoliczne trawy. Nic. Nagle twój wierny Rattata zaczął węszyć, kiedy mijałeś wyjątkowo blisko jedno z drzewek. Zerknął na ciebie porozumiewawczo i drapnięciem łapką o twoje ramię dał ci znać, że chce zejść na ziemię. Kiedy spełniłeś jego prośbę - wszak szczurek był już za stary na takie niebezpieczne skoki - Yorokobi zaczął ponownie węszyć i podszedł tuż pod pień drzewa. Nie rosła tam trawa, była tam jedynie ziemia. Która, jak się zacząłeś przyglądać, wyglądała na nieco "pulchniejszą" w jednym miejscu. Twój szczurek dla testu wydał z siebie dźwięk typowy dla jego gatunku. Uniósł uszy w zdumieniu, gdy otrzymał odpowiedź w postaci znanego ci już pisku. Tylko tym razem ów stworzonko nie przestawało, zapewne desperacko pragnąc na siebie zwrócić uwagę. Yorokobi odwrócił się w twoją stronę, patrząc wyczekująco. Byłeś pewien, że chciał pomóc, nawet jeśli mógł niespecjalnie się do tego nadawać. Jednak może istniało inne wyjście?

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pią Cze 30, 2017 2:27 pm

- Coś faktycznie jest na rzeczy.
Z początku wydawało się, że mógł być to tylko wiatr, bądź inny niewytłumaczalny dziw. Jednak to co Yorokobi znalazł wskazywało na to, że faktycznie nie była to iluzja, a tajemnicze stworzonko gdzieś tutaj jest. Dźwięk rozbrzmiewał teraz raz za razem i wydawał się dochodzić spod ziemi... A może tylko mu się tak wydawało.. Cóż. Nie stanie się nic jeśli sprawdzi, a jeśli ma racje to może uratować jakieś stworzonko.
- Dobra robota Yorokobi, coś mamy - pochwalił swego druha.
Tylko co teraz? Rattata raczej nie był w stanie odkopać tegoż... właśnie.. czego... zasypanego dołu, do którego coś wpadło? A może biedaczysko zostało zakopane przez jakiś karygodnych niegodziwców?
Nie zwlekał i zebrał myśli, wydawało mu się, że ma pokemona, który chociaż mógłby spróbować coś tutaj zdziałać. Sięgnął po pokeball ze swą Sandshrew i wypuścił ją. W prawdzie nie znał jej jeszcze zbyt długo, ale wierzył, że może sobie poradzić. Gdy ją poznał w strefie safari kopała jakieś dołki, miała więc już trochę doświadczenia. Dig to co prawda nie był, ale coś tam chyba wykopie.
- Kamo potrzebujemy pomocy twoich łapek - udzielił stworzonku instrukcji wskazując na spulchnioną ziemię - coś tam chyba utknęło, musimy się spieszyć bo nie wiadomo ile temu stworzonku zostało powietrza.
By nieco zachęcić kaczuszkę do pracy pogładził ją ręką po pancerzyku.
- Liczymy na Ciebie - powiedział w imieniu swym i Yorokobiego, bo był pewien, że myśli podobnie jak on.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Małża
Admin
avatar

Liczba postów : 939
Punkty : 449
Join date : 26/08/2014
Age : 18
Skąd : Kalos - Lumiose City | Polska - Wrocław
Job/hobbies : Adminofaszystka, aspirująca Kapłanka Arceusa

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Sob Lip 01, 2017 12:32 pm



Piaskowa mysz po przywołaniu z pokeballa z wielkim zainteresowaniem zaczęła się rozglądać po okolicy. Po raz pierwszy zobaczyła coś innego od pustyni, więc to zrozumiałe. Jednak nakłoniłeś ją, by się skupiła na zadaniu odkopania tajemniczego nieszczęśnika. Słysząc o cudzej tragedii, Kamo otworzyła pyszczek i gaspnęła z przerażeniem, natychmiast szykując się do misji ratowniczej. Kiedy tuptała w stronę przysypanej dziury minęła się z Yorokobim, a ich spojrzenia spotkały się na chwilę. Hello. Is it me you're looking for? Kaczuszka speszyła się nieco, ale zaczęła pracować pazurkami nad przebiciem się do podziemnego więzienia. Twój Rattata nie mógł zbyt wiele wskórać, jednak trzymał się blisko Sandshrew i piskał po ratatowemu w stronę uwięzionego, zapewne informując, że nadchodzi pomoc.
Kiedy większość ziemi została usunięta, dało się zauważyć jasnoniebieski nosek i parę bardzo przerażonych oczek. We wnętrzu norki siedziała myszka, która, sądząc po jej ruchach, była blisko zawału serca. Oddychała bardzo szybko i leżała, drżąc, ale nie ruszając łapkami, ani głową. Mimo wszystko nie wyglądała na zranioną, tylko zszokowaną. Kamo położyła się naprzeciw niej i swoimi granatowymi oczami próbowała niemo przekazać wiadomość, że już wszystko w porządku. Yorokobi wycofał się z powrotem do ciebie, siadając tuż przy twojej nodze. Wyglądał na nieco spiętego, może nawet zdenerwowanego. Nie na codzień widzi się jak ktoś niemal umiera zmiażdżony we własnym domu.
Cóż, misja wykonana. Natura już sobie poradzi. Chociaż wydawało ci się, że może być ciężko odciągnąć Kamo. Może jest jeszcze coś co możesz zrobić. Ale jeśli wrócisz na trasę do Gold Beach, to na pewno nie będziesz miał sobie nic do zarzucenia. W końcu uratowałeś tego dziwnego pokemona, a nie musiałeś.

Na przyszłość: Boost do treningu Dig u Kamo.


Ostatnio zmieniony przez Małża dnia Pią Lip 07, 2017 1:43 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Sob Lip 01, 2017 6:06 pm

Dyunn z zainteresowaniem przyglądał się jak Kamo bada nową dla siebie okolicę. Najwidoczniej pierwszy raz wytknęła swój nosek poza teren pustyni.. Pewnie większość pokemonów z safari rodzi się na miejscu, więc nigdy nie dane im jest poznać innych krajobrazów..
Tak czy inaczej kaczuszka - gdy już usłyszała o zaistniałej tragedii - natychmiast ruszyła na ratunek, tak jak zresztą Seath przewidział. Wiedział, że jest z niej naprawdę dobra istotka, w końcu gdy się poznali - widząc, że chłopak ma problem by ją złapać - sama mu w tym pomogła.
Gdy pustynna mysz minęła polnego szczurka jakby się lekko spłoszyła:
~ Czyżby była nieśmiała? ~ pomyślał chłopak cały czas uważnie obserwując sytuację.
Wkrótce Sandshrew poradziła sobie ze sprawą, a Dyunn ujrzał w odkopanej norce jakiegoś gryzonia, którego póki co nie był w stanie zidentyfikować - chociaż to mógł być po prostu efekt jego słabej znajomości gatunków.
Tak czy inaczej, niezależnie od tego jakiego rodzaju było ich znalezisko , wszystko wskazywało na to, że myszka jest prawdziwie przerażona... Cóż.. Prawie zginęła, więc chyba miała ku temu prawo.
Mimo iż misja ratunkowa już właściwie się zakończyła, dziewiętnastolatek postanowił zostać jeszcze przez chwilę, nim gryzoń całkowicie nie dojdzie do siebie. Kamo zresztą była chyba tego samego zdania bo - w przeciwieństwie do Yorokobiego - nadal nie wycofała się spod nory... i chyba nawet dobrze... W końcu kto lepiej poradzi sobie z ratowaniem psychiki pokemona, niż inny pokemon.
Widząc, że Rattata jest dość spięty chłopak położył na nim rękę i przeczesał jego futerko:
- Poradziliśmy sobie.. Nie ma się już czym martwić
Następnie z wolna przysunął się w stronę nory i szepnął do kaczuszki:
- Dobra robota Kamo, wiedziałem, że możemy na Ciebie liczyć - zaczął klepiąc ją po pancerzyku, po czym wydał samiczce dalsze instrukcje - ta istotka wygląda na mocno wstrząśniętą, może spróbuj ją trochę uspokoić, daj jej znać, że nie zrobimy jej krzywdy i że spokojnie może wyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Małża
Admin
avatar

Liczba postów : 939
Punkty : 449
Join date : 26/08/2014
Age : 18
Skąd : Kalos - Lumiose City | Polska - Wrocław
Job/hobbies : Adminofaszystka, aspirująca Kapłanka Arceusa

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pią Lip 07, 2017 2:55 pm

Yorokobi rozluźnił się pod wpływem twojego dotyku, jednak nadal nie spuszczając oczu z misji ratunkowej... która stała się teraz misją terapeutyczną. Pyszczek Sandshrew rozpromienił delikatny uśmiech gdy poklepałeś jej pancerzyk i dałeś dalsze instrukcje. Oto jak tworzy się zaufanie między trenerem, a pokemonem. Posłuchała cię (w końcu czemu miałaby tego nie zrobić?), cichutkim dźwiękiem zwracając się do myszokształtnego pokemona w norce. Po chwili ciszy i niepewności otrzymała drżącą, niepewną odpowiedź. Nie przypominało to pisku który słyszałeś poprzednio. Może nie był on dla tego gatunku naturalny? W końcu żaden człowiek nie krzyczy wniebogłosy w normalnych warunkach. Takie były twoje domysły. Kamo pociągnęła cię łagodnie za nogawkę, a kiedy miała twoją uwagę pokiwała porozumiewawczo łebkiem. Pisnęła zachęcająco do uwolnionego już pokemona. Następnie sprawy przybrały bardzo szybki obrót. Z wnętrza zasypanego do niedawna tunelu wystrzeliła kremowo-brązowa myszka, gatunek jakiego nigdy jeszcze nie widziałeś. Żeby było dziwniej miała jasnoniebieski nosek i ogon przypominający sadzonkę równie jasnoniebieskich jagód. Chyba Rawst Berries. Nie byłeś pewny, ale koło nogi śmignęły ci truskawkopodobne owoce.
Aaaaand it's gone.
Mysz dała drapaka gdzieś dalej na równinę. Zostałeś z Yorokobim i Kamo, która stała na tylnych łapkach ze zdziwieniem wymalowanym na pyszczku. Powoli usiadła, zapewne zdając sobie sprawę, że ów uratowany stworek nie wróci. Wielkie granatowe oczy napełniły się smutkiem. Jednak piaskowa mysz musiała sobie przypomnieć, że wciąż ma ciebie na tym świecie, bo podeszła do ciebie powolutku z miną mówiącą: "Ale zrobiliśmy coś dobrego, prawda?" Nieśmiało oparła łepek o twoją nogę, zapewne szukając wsparcia. Yorokobi wyglądał na zadowolonego z zakończenia całej akcji i obecnie zajmował się prostowaniem wąsów łapką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pią Lip 07, 2017 8:13 pm

Chłopak z uwagą przysłuchiwał się jak pokemony wymieniają się piskami i chrząknięciami. Ciekawe co to wszystko znaczyło? Nie miał prawa wiedzieć, jednak nie zabraniało mu to próbować się domyśleć. Wyobraźnia podpowiadała Dyunnowi, że Kamo pewnie powiedziała coś w stylu ''Wyjdź proszę, nikt tutaj nie zrobi Ci krzywdy, jesteś bezpieczna.'' Na co myszka niepewnie mruknęła coś w rodzaju nerwowego ''Na pewno jest bezpiecznie? Na pewno?''... Cóż.. Tak przynajmniej to widział Seath, ale nie był jakimś specjalistą, więc równie dobrze Pokemony mogły planować ustanowienie światowej dynastii, a on pewnie by tego nie zauważył.
Z rozmyślań wyrwała go pancerna myszka ciągnąca za nogawkę jego spodni. Nieco rozczulony chłopak momentalnie przy niej uklęknął, (nawet prawie się uśmiechnął) i zaczął uważnie przyglądać się norze, w której póki co stworek jeszcze zalegał.
Wtem! Niczym błyskawica z norki wystrzelił stworek, którego Seath nigdy jeszcze nie widział.. W jego regionie ich zdecydowanie nie było. Z tego co udało mu się przez tą chwilę wypatrzeć, istotka wyglądała jak Rattata zrośnięty z roślinką. Może to tylko dziwna Rattata? Chłopak wyprostował się, ale niewiele istotka szybko się przemieszczała, więc poszerzenie zasięgu wzroku niewiele dało.
Tak czy inaczej. Nim chłopak zdążył podjąć decyzję czym niezwykła istotka jest.. tej już nie było. Nawet nie podziękowała... Bywa i tak.
Kamo wyglądał na nieco zasmuconą tą sytuacją... Chłopak po raz kolejny przykucnął przy myszce ściągnął swój plecak i na pocieszenie podał jej pokepszysmak:
- Trzymaj kaczuszko, dobrze się spisałaś, bez Ciebie ta myszka by zginęła, jesteś bohaterką - przemówił łagodnie przy okazji głaszcząc stworzonko po łebku.
Następnie spojrzał w kierunku Yorokobiego i jemu również wręczył jeden przysmak, w końcu on też tutaj pomagał:
- Dla Ciebie staruszku, w końcu to ty zlokalizowałeś ten dół, bez Ciebie nawet byśmy nie zaczęli...

Cóż.. Nie pozostawało nic innego jak wrócić na drogę.. W pierwszej chwili chciał by Kamo powróciła do pokballa, ale gdy spojrzał w jej granatowe oczka stwierdził, że nie jest w stanie jej teraz tego zrobić. Po chwili namysłu podniósł Yorokobiego z ziemi i usadowił na swoim ramieniu, a do pancernej myszki mruknął:
- Ciebie też bym poniósł, no ale twój pancerzyk trochę waży, a chcemy dotrzeć do Gold Beach jak najszybciej, więc trochę się nam spieszy.. No ale jeśli chcesz możesz jeszcze z nami trochę pobyć, jeśli się zmęczysz w każdej chwili będziesz mogła odpocząć w pokeballu. No to.. W drogę!
Po tych słowach skierował się w stronę drogi, a następnie w stronę Gold Beach. Jeśli Kaczuszka chciała powrócić do pokeball'a umożliwił jej to, jeśli szczurek chciał trochę pospacerować po ziemi w towarzystwie kaczuszki, również mu to umożliwił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Małża
Admin
avatar

Liczba postów : 939
Punkty : 449
Join date : 26/08/2014
Age : 18
Skąd : Kalos - Lumiose City | Polska - Wrocław
Job/hobbies : Adminofaszystka, aspirująca Kapłanka Arceusa

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Nie Lip 09, 2017 8:53 pm

// odjęto 2 pokeprzysmaki i odnotowano wzrost przywiązania u Kamo i Yorokobiego

Natura działa w tajemniczy sposób. Kto wie czemu instynkt ów myszy zadziałał w taki oto sposób? Ale mniejsza z tym. Twoje cele się nie zmieniły. Czas wrócić do Gold Beach, a potem do Doliny Trzech Jezior. I pstrykać zdjęcia wszystkiemu po drodze.
Zanim kontynuowałeś podróż, postanowiłeś wynagrodzić swoich podopiecznych przysmakami. I słusznie, akcja była ciężka, a atmosfera napięta. Kamo słysząc twoją pochwałę od razu się rozchmurzyła i z apetytem schrupała przysmak. Yorokobi radośnie wbił ząbki w swój, zapewne ukontentowany, że ma na czym je sobie nieco pościerać. W końcu nie był już młodziutkim szczurkiem i wiedział, że podgryzanie twoich rzeczy, czy mebli jest niedopuszczalne, więc każda okazja na skrócenie wiecznie rosnących siekaczy była dobra.
Wszystko wróciło do normy kiedy posiłek się skończył i w dobrych nastrojach ruszyliście dalej. Sandshrew grzecznie trzymała się blisko ciebie, ale jej łepek wykręcał się we wszystkie strony, gdy próbowała "wchłonąć" najwięcej krajobrazu jak możliwe. Na szczęście szła na czterech łapkach, więc nie było możliwości, że się przewróci przez nieuwagę. Fioletowy szczurek natomiast usadowił się na twoim ramieniu i wesoło podwinął ogon do góry. Widać było, że poprzednie wydarzenie już nie ma na niego żadnego wpływu.
Wędrówka trwała, pogoda sprzyjała... a na horyzoncie pojawiło się wreszcie Gold Beach. Kiedy byłeś już w stanie dostrzec przybliżające się budynki, twój druh Rattata przeciągnął się i dał ci znak, że ma ochotę rozruszać kości. Spełniłeś jego prośbę i dołączył do piaskowej myszy, która natychmiast zbliżyła się do ciebie jeszcze bardziej, tak że niemal się o nią wywróciłeś, i trzymała wzrok z dala od Yorokobiego. Szczurek sobie nic z tego nie robił, być może z grzeczności, tolerancji, czy zwykłego zrozumienia że pancerzastą istotką mogą targać jakieś emocje, których nie rozumie.

(możesz pisać w Gold Beach)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cichy

avatar

Liczba postów : 175
Punkty : 179
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Czw Sie 03, 2017 2:19 pm

Hm.. nareszcie!...? Chyba jednak nie. Chyba jednak czekamy na Shao. Nie chciałem oddalać się zbyt daleko od miasta, więc stanąłem zwyczajnie na skraju drogi by nie przeszkadzać ewentualnym przechodzącym i wypuściłem z pokeballa Phanphyego.
- Phanphy, zgodnie z obietnicą mam coś dla ciebie... - mówiąc to już grzebałem w plecaku, po chwili wyjmując z niego TM jaki wczoraj otrzymałem od starszej kobiety. - Dzięki temu lada chwila będziesz mógł wykonać zupełnie nowy ruch... zaraz go nawet przetestujemy i zobaczysz jak bardzo jest przydatny. - Po tych słowach naturalnie przekazałem pokemonowi TM i rozejrzałem się po okolicy naturalnie szukając wzrokiem znajomego staruszka. Jeśli nie przyjdzie dostatecznie szybko chyba będziemy musieli tutaj przeprowadzić trening. Planowałem nieco dalej, ale sterczenie w miejscu tracąc czas wyłącznie na czekanie to słaby pomysł. Raz, słowo klucz - tracąc. Dwa było by to najzwyczajniej w świecie nudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Czw Sie 03, 2017 4:25 pm

Roman Farney "Cichy"

- Zostało 1 użycie TM'u

Znalazłeś się na drodze numer 2. Tej, która łączyła Gold Beach z Wild City. Choć ty raczej się tam nie wybierałeś.. No ale kto wie.. Tak czy inaczej, w drodze do Silence o ścieżkę numer 2 zdecydowałeś się mimo wszystko zahaczyć.
Znalazłeś dla siebie spokojne miejsce i wypuściłeś swego podopiecznego, Słonik spojrzał na Ciebie podejrzliwie, jakby sprawdzając czy faktycznie masz dla niego obiecany ''dar''. Gdy wyciągnąłeś z plecaka TM, Phanpy przeniósł swój wzrok na nowy przedmiot, no tak.. Pewnie nic takiego nigdy nie widział. Mimo wszystko stworek postanowił tym razem Ci zaufać i zezwolił byś użył na niego płytki. Wiedza przeniknęła do umysłu słonika!
Phanpy poznał Protect!
Wurmple nadal siedział na twym ramieniu, słonik nie zwracał na niego specjalnie uwagi - najwyraźniej uważając, że nie zagraża on jego terytorium.
Chwilę po tym jak twój pokemon poznał nową technikę od strony wejścia do miasta nadszedł Shao w swych kroksach:
- Witam! Jak się razem bawiliście młodzieży? - rzekł staruszek machając dłonią w waszym kierunku - Lillipup czuję się już lepiej, właścicielka mogła zabrać go do domu.
Shao badawczo wpatrywał się w swego Wurmple'a i w Ciebie. Jakby próbował coś zauważyć.
Słonik rezolutnie zbliżył się do staruszka, jakby oczekując od niego jakiegoś przysmaku, no tak.. Jeszcze nie okazał Ci wdzięczności a już żebra! W sumie.. pewnie traktował wymianę złotej kulki na TM jako transakcje, dla niego to był pewnie tylko biznes.. Tak czy inaczej tym razem Ci zaufał, a to dobry pierwszy krok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cichy

avatar

Liczba postów : 175
Punkty : 179
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Czw Sie 03, 2017 4:37 pm

- Widzę same świetne wieści. My z Wrumple zrobiliśmy odpowiednie zakupy i zjedliśmy śniadanie. - Odpowiedziałem przywitawszy się z Shao. Eh... Phanphy. Przez kilka sekund wahałem się czy nie schować go do pokeballa, ale było by to dość chamskie zachowanie względem mojego pokemona, więc zrezygnowałem z tego zamiaru.
- No i chyba trzeba się będzie żegnać, bo ja dosłownie lada chwila wyruszam dalej, w Gold Bicz załatwiłem już wszystko co miałem w planach. - Mówiąc to położyłem dłoń na ramieniu Shao i spojrzałem na robaka. - No Wrumple, wracaj gdzie twoje miejsce. - Fajny taki Wrumple... ale w lesie pewnie będzie podobnych od groma. Nie głupim pomysłem będzie tam jakiegoś znaleźć, na szczęście mam naprawdę duży zapas pokeballi... a robaczy pokemon zawsze się przyda. Czy to na pokemony trawiaste, czy to psychiczne. Wrumple co prawda nie są z natury specjalnie dobrymi wojownikami, ale jak podobne poke-larwy ewoluują naprawdę szybko...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pią Sie 04, 2017 10:47 am

Roman Farney "Cichy"

- Rozumiem. Śniadanie to podstawa dnia! Zwłaszcza dla Wurmple'a!
Następnie Shao spojrzał w kierunku proszącego o kolejne dary, staruszek wzruszył ramionami i roześmiał się serdecznie:
- Niestety. Tym razem nic dla Ciebie nie mam, wybacz, gdybym wiedział przyszedłbym przygotowany.
Słonik był widocznie nieco zawiedziony, ale nie zareagował w żaden sposób agresywnie - mimo wszystko dziadek wyraził skruchę wobec swego nietaktu, Phanpy po prostu przesunął się nieco dalej i legł na ziemi wyrażając tym samym lekką dezaprobatę w stosunku do zachowania Shao.. Cóż.. Słonik był jaki był.
- Hmm. Już wyruszasz? - spytał Shao gdy położyłeś mu dłoń na ramieniu - Obawiam się, że to może jeszcze chwile potrwać.
Wtem.. Stało się coś nieoczekiwanego, Wurmple ani drgnął pozostając na twym ramieniu. Robaczek spojrzał to na Ciebie, to na Shao, po czym zaczął tańczyć radośnie.
- Hohoho, wygląda na to, że nasz Wurmple postanowił z tobą zostać, cóż i tak zamierzałem go komuś podarować, nie mogę mieć pewności póki nie stoczę z tobą pojedynku. Nie obawiaj się, nie użyje żadnego z mych najsilniejszych pokemonów. To jak będzie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cichy

avatar

Liczba postów : 175
Punkty : 179
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pią Sie 04, 2017 11:06 am

Nieco zdziwiony zabrałem rękę. Serio? Fajnie...
- Jasne. Jak rozumiem to pojedynek jeden pokemon vs. jeden? Jeśli tak, wybieraj pierwszy.- Do tej pory Shao ujawniał przede mną wyłącznie poke-robaki. Być może była to wskazówka, by do boju szykować Chimchara bądź Phanphyego. Być może przypadek i wypuści zaraz pokemona... wodnego? Taki wariant zmusza mnie do użycia Ratatty. Oczywiście równie dobrze mógł to być każdy inny typ. Zależnie jednak jak szeroki ma wybór pewnie nie wystawi czegoś podatnego na ogień czy skałę... chyba, że da mi fory. Ale już mi je daje, więc to bez sensu. Przynajmniej jeśli wierzyć, że nie użyje żadnego z najsilniejszych pokemonów, a nie mam powodu by w to nie wierzyć. Inna sprawa to taki wariant, w którym najsłabszy pokemon jakiego Shao ma pod ręką jest i tak znacznie silniejszy niż mój najsilniejszy pokemon. Wtedy faktycznie może dodatkowo podłożyć się typem... czego mimo wszystko wolałem uniknąć. Ostatecznie Shao wiedział o wszystkich moich pokemonach, mógł więc albo wystawić coś na co kompletnie nie znajdę kontry i patrzeć jak próbuję walczyć z prawami natury, które mówią że woda zawsze pokonuje ogień... choć człowiek i tak znajdzie wyjątek. Bądź też coś neutralnego stawiając na jak najbardziej sprawiedliwy bój, albo to o czym już wspominałem. Da mi zwyczajnie jeszcze większe fory... Ratatta, Phanphy, Chimchar... kogo z nich? Odpowiedź poznamy kiedy poznamy przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Sob Sie 05, 2017 2:02 pm

Roman Farney "Cichy"

- Oczywiście, jeden na jeden - zapewnił Cię Shao, nieco rozbawiony twą szybką reakcją - Ja wybieram Surskita.
Mówiąc to staruszek podrzucił swój Greatball i gdy kulka dotknęła ziemi wyskoczył z niego wodny robaczek, ten sam który pomógł wam ugasić Centrum Walk, wtedy kiedy omal nie zginęło ono w płomieniach wznieconych przez Chimchara. Cóż.. Znałeś niektóre z jego technik, miałeś więc pewną przewagę.
Wodne stworzonko kilka razy mrugnęło swymi oczkami, a następnie zajęło swą pozycję przed Shao, będąc gotowe do pojedynku.
- Całe szczęście, że mały Surskit jeszcze nie ewoluował, w takim wypadku zmiótłbyś go zapewne bez problemu - rzekł Shao uśmiechając się, chodziło zapewne o to podatności ewolucji wodnego robaczka.
Słonik groźnie łypała w kierunku Surskit'a najwidoczniej bardzo niezadowolony z obecności w tym miejscu groźnego dla niego typu, był niemalże gotowy do pojedynku... No ale rzecz jasna nie rzucił się do walki, o nie, aż tak mu Shao jeszcze nie podpał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cichy

avatar

Liczba postów : 175
Punkty : 179
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Sob Sie 05, 2017 5:37 pm

A więc Surskit... skupiłem wzrok na wrogim pokemonie analizując co wiemy. Szkoda, że nie ewoluował. Nadal znał by ataki wodne, ale podtyp latający czyni go tak podatnym na skalne ciosy, że dobra seria rollout wykluczyła by go z bitwy. Właściwie jest to realistyczny scenariusz. Czego on tam właściwie używał jak gasił ten ogień... chyba niestety bubble beam, nie bubble... Chimchar? Nie. Chimchar odpada. Podtyp wodny sprawia, że ogień traci swoją przewagę nad robakiem, więc ember nie zada żadnych specjalnych obrażeń, a kilka bubble beam'ów od wodnego pokemona położy mojego startera. Ratatta? Teoretycznie to wyrównana walka, ale pewne ryzyko, czy panna szczurzyca zechce toczyć ten pojedynek pod moją komendą? Nie zna zresztą wielu ataków, ciężko zaskoczyć przeciwnika na dobrą sprawą dwoma ciosami - tackle nie ma co liczyć. Siła ta sama co quick attack, ale brak tego specyficznego zwiększenia szybkości. Phanphy...
- Phanphy wstawaj, jak w ogóle Shao mógł zapomnieć o przysmaku dla Ciebie? Chodź, zmieszamy z ulicznym pyłem tego robaka. - Phanphy to kilka praktycznie użytecznych ciosów. Podatność na wodę? Tak. Ale i losowy, ale i bardzo mocny rollout. Rollout który robakowi, nawet o wodnym pod-typie zada podwójne obrażenia. Mamy protect, więc przed częścią bubble beamów możemy się wybronić. Pewnie zderzą się tu dwa style. Surskitowi nie bardzo opłaca się iść w zwarcie. Może znać fizyczne ciosy, może ich nawet użyć, ale pewnie okazyjnie. Niemal na pewno skupi się na walce w dystansie i to możliwie największym. Umożliwiającym ciosy dystansowymi bubble beam. Możliwe że czymś jeszcze, ale to już wyjdzie w praniu. Możliwe, że zna też aqua jet... na to trzeba uważać. Możliwe, że zna ataki z TMów. Solarbeam? Ice beam? Solarbeam... będzie się ile ładował? Rzut oka w niebo by ocenić stan pogody (czyli delikatna sugestia do MG by napisał czy przypadkiem nie ma efektu pogodowego, np. Sunny Day z racji że jednak Rajski jest upalny ;x). Ok, startujmy...
- Phanphy zacznij ostro, Rollout! - Ktoś powie że to głupie od razu rzucać na stół najlepszą kartę, ale ja miałem ku temu swoje powody. Rollout mógł jeśli dobrze trafi już na starcie dać nam sporą przewagę. Przy tym rozpoczęcie od razu od frontalnego ciosu mogło zaskoczyć, jeśli wierzyć słowom staruszka, niedoświadczonego robaka. Nie ma też co trzymać tej broni na niewiadomokiedy. Ok, można by wciągnąć Surskita w walkę i uderzyć kiedy nie będzie się spodziewał, ale to raczej on będzie flankował nas, nie odwrotnie i raczej będzie trzymał dystans. Gdybyśmy walczyli z pokemonem podobnym do Phanphyego, raczej wolnym i chcącym walki fizycznej to zupełnie co innego. Z takim można by się przepychać by wypracować dogodną sytuację do ciosu. Teraz ta była najbardziej dogodna...
- Kiedy tylko skończysz się turlać sprawdź swój nowy protect, by kiedy tylko ściana zniknie zwinąć się w kulę (defense curl) i wzmocnić swą defensywę! Następnie ponownie czym prędzej protect by zakończyć turę tackle! - Defense curl mogło tak naprawdę okazać się stratą tury jeżeli Surskit nie zdecyduje się na żaden cios fizyczny, ale po pronto jest to mimo wszystko mało prawdopodobne, po secundo zaś wykonanie tego ciosu ma o wiele większe szanse niż pomyślny unik. Phanphy raczej nigdy nie opanuje dobrze sztuki uników z racji warunków fizycznych, trzeba więc będzie w przyszłości popracować nad defensywami... no ale to potem. A teraz walka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 20
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: Droga nr 2   Pon Sie 07, 2017 9:53 am

Roman Farney "Cichy"

Słonik dumnie powstał i przemieścił się w twoim kierunku, twoje słowa potraktował aprobatą potakując swym łepkiem. Udało Ci się go skutecznie zmotywować do walki! Chociaż w sumie.. Słonik i tak chyba zawsze był do niej gotowy. Shao skwitował twój komentarz o ''zmieszaniu z pyłem'' serdecznym śmiechem po czym powiedział tylko:
- Ciekawe.
Po tym jak ty przedstawiłeś swą strategię Phanpy'emu Shao przemówił w podobny sposób do swego pokemona:
- Surskit uważaj na Rollout, na samym początku możesz próbować go blokować Bubble Beam'em, jak się rozpędzi już raczej tego nie próbuj i zamiast tego staraj się unikać. Jeśli będzie blisko Ciebie użyj Fell Stinger i natychmiast się oddalaj. Zacznijmy od ataku Bubble, na rozgrzewkę.
W międzyczasie rzuciłeś okiem na niebo, pałętały się po nim jakieś chmurki, było więc względnie normalnie - tak normalnie jak tylko może być na Rajskim Półwyspie. (Brak efektów pogodowych.)
Gdy twój wzrok powrócił już na pole bitwy, Phanpy zaczynał już nacierać na swego rywala z pomocą Rollout, w odwecie ten wysłał w jego kierunku kilka bąbelków. Nim słonik zdążył dotrzeć do swego przeciwnika, na jego skórze odbiły się wodne konstrukty, nieco chyba rozchwiały one równowagą słonika, bo niestety dla was, chybił on swego przeciwnika (92).
- Teraz Fell Stinger!
Owad natarł swym robaczym ciosem, a słonik - całkiem zwinie jak na taką kulką mięśni i sadła - postawił przed sobą barierę, skutecznie nieumożliwiającą przeciwnikowi trafienie ciosem. Wodny robak szybko odskoczył, a Pan Trąbalski wykorzystał tą sytuację by zwiększyć swoją defensywę.
- Bubble Beam!
Strumień bąbelków pognał w kierunku Trąbalskiego. Już obawiałeś się najgorszego, jednak Phanpy skutecznie postawił przed sobą kolejną blokadę z dziwnej energii. Wodny atak rozmył się w kontakcie z osłoną! Zanim Surskit zdołał przejrzeć zza wodnej kurtyny, która utworzyła się na niewidzialnej barierze, Phanpy był już gotowy do biegu. Zaskoczył swego rywala nadchodzącym znikąd Tackle!
Pierwsza tura została zakończona i niestety.. Nieudany Rollout sprawił, że straciliście wiele z potencjalnych obrażeń, które mogły zostać nałożone na waszego oponenta. Z drugiej jednak strony, wiele z waszych akcji defensywnych odniosło podczas tej tury duży sukces.
Wurmple nadal siedział na twym ramieniu zagrzewając walczących serdecznym tańcem.

Phanpy
Atak: 8
Obrona: 8 (Zwiększona o 1 poziom)
Sp. Atak:4
Sp. Obrona:4

Bubble: (10% na obniżenie szybkości: 17) (8+40-4)*1,5*1*1*2 = 132
1050 - 132 = 918HP

Surskit
Atak: 6  
Obrona: 12
Sp. Atak: 8
Sp. Obrona: 12

Tackle: (8+40-12)*1*1*1*1 = 36
1100 - 36 = 1064HP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Droga nr 2   

Powrót do góry Go down
 
Droga nr 2
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Droga nr 9
» Droga nr 36

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pokemon Silver :: Region Shiruba :: Pozostałe miejsca :: Drogi-
Skocz do: