Pokemon Silver
Hullou. Do you want to play a game with me?



 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

*Kliknij obrazek*
Pokemonem tygodnia jest...

Każdy jego (lub jego ewolucji) posiadacz może zgłosić się do administracji aby otrzymać
-------------------------
Nagrody
+ 2 sp. def

+ 50 HP
+ TM Payback
- - -

Dodatkowo rośnie szansa na spotkanie tego pokemona w dziczy.

BlackButlerHogwartDream
W sprawie wymian proszę pisać do HeadAdmina/Filiposa44. Przyjmujemy buttony o rozmiarze 152x52 lub mniejszym.
RPG online - najlepsze internetowe gry online, gry przeglądarkowe i MMORPG | Toplista i-rpg.plGry w przeglądarceToplista gier!TOP50 Gry

Share | 
 

 Crista Frostrick

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
BlackDream

avatar

Liczba postów : 76
Punkty : 62
Join date : 22/08/2015
Age : 17
Skąd : Frost Summit!
Job/hobbies : INŻYNIERIA!
Inne Konta : Oczywiście, że Fifi jest moim multi~

PisanieTemat: Crista Frostrick   Sro Maj 25, 2016 4:12 pm




Imię i Nazwisko:
Crista Frostrick
Wiek:
16 lat
28 Września 2000

Wygląd:

Crista nie jest jakaś wyjątkowo duża. Mierzy ledwo metr siedemdziesiąt i należy do tej grupy dziewcząt, które cierpią na jedynie pagórki zamiast prawdziwego podbijającego świat biustu. Ale zdaje się nie zwracać na to uwagi.
Skupiając się na twarzy - nie jest jakaś niesamowita. Typowa twarzyczka słodkiej dziewczyny o oczach w kolorze intensywnej zieleni i (tak dobrze słyszycie) rudych włosach. Co nie znaczy, że jest wredna czy fałszywa. Wręcz przeciwnie. Co do samych włosów, są raczej krótkie, mają jeszcze jakąś połowę odległości do ramion, a niektóre kosmyki lubią skakać na lewo i prawo tworząc nieład.
Co do sylwetki, jest smukła, nie grzeszy mięśniami, to raczej przykład typowego nerda siedzącego przed komputerem, chociaż nie da się ukryć, że w tym małym ciałku jest jakaś siła, kluczem francuskim potrafi walnąć i to porządnie!
Cokolwiek nie robi, ma zawsze ogrodniczki! Po prostu je uwielbia, mają tyle kieszeni, w których można pomieścić potrzebne rzeczy, że wow! Do tego różne bluzki na krótki rękaw, jakieś leginsy, najlepiej czarne i wygodne sportowe buty. I nie zapomnijmy o rękawiczkach!

Historia:
Cóż.. To nie tak, że byliśmy tylko rodzeństwem. To było coś więcej! Byliśmy jak kultowe bliźniaki, które wszędzie trzymają się razem i wszędzie jest ich pełno! Nigdy jedno bez drugiego! Wiecie! Różnica między nami, a bliźniakami była taka, że Fletcher był ode mnie starszy o 3 lata, ale żeby było wesoło, byłam dla niego prezentem na urodziny! Urodziliśmy się tego samego pięknego dnia! Dwudziesty ósmy września to nasz dzień. I nic tego nigdy nie zmieni, tak samo jak nic nie zmieni nigdy tego, że zawsze będziemy razem. Idealne dopełnienie siebie nawzajem! On jest spokojny, ja szalona. On nie lubi słodkich rzeczy, ja je kocham. W jednym jednak od zawsze byliśmy zgodni. Mechanika i inżynieria to nasza działka. Nigdy nie zapomnę jak w pewien sposób, dzięki temu uratował życie naszemu sąsiadowi. Znaczy.. Uratował to lekka przesada. Po prostu skonstruował dla niego pierwszorzędną mechaniczną protezę! Skakał i tańczył jak przed wypadkiem! Podziwiam go za to.. Zawsze był ode mnie lepszy, ale cóż poradzić. To nie znaczy, że nigdy się nie starałam. Ba! Robię co w mojej mocy. Chce być tak samo dobra jak on.
Pamiętam ten dzień, kiedy poszłam sama do warsztatu, bo chciałam zrealizować swój plan co do nowej wersji mechanicznej protezy. Ledwo przekroczyłam próg i bam! Zobaczyłam to! A raczej, jego! Magnemite krążył dokoła naszej prasy hydraulicznej, znaczy się.. Mieliśmy ją tylko naprawić. Do tej pory nie wiem jak on ją włączył, była zepsuta! Nie działała! Ale jakimś cudem, gdy magnes zaczął przy niej kręcić, nagle się włączyła.. Nie wiedziałam co robić. On.. On tam utknął. Przyczepił się. Metal to dla niego pułapka, ale cóż poradzić. Prasa miała zaraz go zgnieść. Pod wpływem chwili rzuciłam się w jego kierunku, złapałam i zaczęłam ciągnąć, wykrzykując rzeczy, za które pewnie Fletcher by mnie zabił.. Za dużo słów na "K" i tym podobnych.. Hehe. TO PRZEZ RODZICÓW!
W każdym jednak razie, oboje ryzykowaliśmy, prasa ją miała zacząć go zgniatać, kiedy w ostatnim momencie udało mi się go wyjąć. Pamiętam jak wpadłam na stertę metalowych rur. Magnemite wyszedł z tego z kilkoma rysami, a ja z blizną na plecach. Rury nie są fajne. Nie nie. Widok krwi też nie. Powiedziałabym co działo się potem, ale chyba ją widząc zemdlałam, czy coś.. W każdym razie braciszek miał mieszane uczucia. Krzyczał na mnie, że powinnam go zawołać, być bardziej ostrożna, mogłam sobie coś zrobić.. Ale z drugiej strony był ze mnie dumny, bo uratowałam tego biednego stworka, który ciągle przepraszał i przepraszał. Wygląda na to, że zaprzyjaźnił się z Blitzem. To Rotom mojego brata. Jest bardzo zabawny i niezwykle przydatny!
Od tej pory razem z Magnetem byliśmy równie nierozłączni co Fletcher z Blitzem. Co do Magnemite.. Nazwałam go Magnet. Fajne imię, co nie? Pasuje mu idealnie.
Nasza czwórka była niepokonana! Wygrywaliśmy na turniejach dla młodziaków, tworzyliśmy rzeczy, które pomagały innym. To było piękne. Zawsze się z tego cieszyłam. Chciałam być jak mój brat.. Ale, brakowało mi talentu. Brakowało mi wszystkiego co miał on. Ciągle gdzieś z tyłu, byłam jedynie cieniem jego własnych wynalazków, chociaż zawsze był mi wdzięczy za pomoc i w kółko powtarzał, że gdyby nie ja, nie udałoby mu się to.
Siedziałam w swoim pokoju, gapiąc się w okno. Trwała śnieżyca. Płatki śniegu lepiły się do szyby i zaraz odlatywały zerwane brutalnie. Byłam trochę przygnębiona. Cóż.. Trochę to mało powiedziane. Od kilku dni nic mi się nie udawało. Ciągle tylko porażki, zwarcia, brakujące elementy.. Siedziałam z zabandażowanymi rękami i jedynie zastanawiałam się, co poszło nie tak. Gdzie popełniłam błąd? Dlaczego tak wiele rzeczy mi się nie udaje? Miałam zbyt mało pewności siebie, ale też nawet nie umiałam tego poprawić. Byłam jednocześnie zła jak i smutna. Zła, bo kolejny wynalazek się nie udał i jedynie wybuchł zaraz w moich rękach. Smutna, bo nie potrafiłam zrobić niczego dobrze. Ktoś zapukał do drzwi.
- Wejść.. - mruknęłam od niechcenia. W drzwiach stanął Fletcher, z tacką ze słodyczami i gorącą czekoladą. Chciał mnie pocieszyć, ale jedyne co robiłam to wpatrywałam się w okno. Położył tackę na stole i usiadł obok mnie. Ciekawe czy wiedział, że jego nos i policzki wciąż są brudne od smaru. Po całym pokoju rozszedł się zapach czekolady i.. Piernika. Nos ruszał mi się chyba jak u królika.
- Wiem, że się nie oprzesz.. - powiedział podsuwając mi ciasteczko.. I tak. Nie mogłam się oprzeć.
- N-nie przekupisz mnie. Tym na pewnie nie p-poprawisz mi humoru.. Definitywnie. - mówiłam z pełnymi ustami, nadal gapiąc się w okno. Ciastka nie poprawią moich beznadziejnych umiejętności. Humor może szybciej, ale nie te okropne umiejętności.
Siedzieliśmy tak w ciszy, patrząc jak wiatr i śnieg urządzają sobie zabawę. Płatki białego puchu latały jak zaczarowane, prowadzone przez swoich ulotnych partnerów.
- Dlaczego nic mi się nigdy nie udaje? - spytałam nagle, a łzy same pojawiły się w moich oczach. - Dlaczego jestem takim beztalenciem? - patrzyłam na swoje dłonie, nie byłam w stanie ruszyć niektórymi palcami bez syknięcia z bólu. To dosyć okropne, kiedy jakaś rzeczy wybucha w twoich rękach i jedyne co po niej zostaje to ból, pieczenie i krew. Krzyczałam i panikowałam, a Fletcher jako pierwszy rzucił się po apteczkę i zaczął opatrywać rany. Starałam się nie płakać, ale nie potrafiłam. Ból nigdy nie był czymś co potrafiłam znieść. W żadnym rodzaju.
- I pechowcem.. - dodałam zaraz. Starałam się trzymać, nie rozklejać, ale niektórych rzeczy nie da się powstrzymać. On mi w tym nie pomógł. Tak jak się spodziewałam. Przytulił i zaczął pocieszać. Mówił, że nie wszyscy wielcy wynalazcy i inżynierzy zaczynali z doskonałymi umiejętnościami, że i im się nie udawało. Nawet on sam przyznał, że wiele razy kiedy sam próbował coś zrobić nic mu nie wychodziło. Ale jemu nauka na błędach szła lepiej niż mi. Często powtarzałam te same, zapominając o konsekwencjach kiedyś tam.. To niezbyt mnie pocieszyło. Płakałam jak małe dziecko.
- Ale to dalej nie fair! - mówiłam przez łzy. - Oni... Ty.. Przynajmniej coś umiecie, nauczyliście się. A ja? Wciąż stoję w miejscu! T-to.. Nie fair.. - zacisnęłam dłonie na tyle ile mogłam na jego bluzce. To trochę dziwne. Siedzieć tak blisko niego, przytulona. To.. Dziwne.. Całkiem miłe uczucie.. Chociaż dziwne. Bardzo dziwne. Takie.. Ciepłe. Nawet nie zauważyłam, kiedy się zaczerwieniłam myśląc o tym. Nie. Nie. Nie. Ja.. R-racje bardzo go lubię, to mój brat! Ale.. Przecież ja nie mogę się W NIM zakochać! Znaczy.. N-nawet nie wiem czy to coś to miłość, ale.. Czułam się z tym dziwnie.. Ale nie potrafiłam też się od niego odkleić.
- Życie takie jest.. Ale nie martw się. Zawsze będę z tobą, razem na pewno wszystko nam się uda. Prawda? - spytał. Pierwszy raz w życiu widziałam tak wielki uśmiech na jego twarzy. Tak szczery.. Tak.. Wesoły. Patrzyłam się jak zaczarowana, z tym rumieńcem na twarzy. Poklepał mnie po głowie, a ja przestałam płakać i zaczęłam się śmiać. Objęłam go i ścisnęłam tak mocno, że jęknął.
- No, oczywiście, że tak! - zawołałam. - Obiecujesz?
- Obiecuję.
To tylko puste słowa. Kłamstwa. Nie potrafił dotrzymać obietnicy. Nie potrafił! Zdradził mnie! Zdradził NAS! Naszą obietnicę! Jak.. Jak tak mógł?
Mieliśmy przeprowadzić się do West Star, kiedy ledwo, tego samego dnia przyszedł jakiś facet w garniaku, z tego co pamiętam, nazywał się Ainsley. Zaproponował mu pracę! I to jedną z tego rodzaju super uber prac, które kończą się życiową wygraną i własnym apartamentem i znajomościami z największymi szychami tego świata! I ON SIĘ NA TO ZGODZIŁ! Przełożył to ponad te słowa. Mieliśmy razem pracował. Mieliśmy być najlepszymi inżynierami Shiruby.. Ale.. On mnie zostawił. Wybrał tą pracę. Jest na drugim krańcu regionu.
Zdrajca. Nie wybaczę mu.
West Star mi się nie podoba, ani trochę. Tutaj jest okropnie. Nic dziwnego, że postanowiłam uciec.. Wszystko będzie lepsze od tego miejsca. Chcę do Frost Summit. Do Fletchera.. Już ja mu przyłożę za to wszystko co się przez niego wycierpiałam...

Specjalizacja:
Hodowca

Ciekawostki:
- Zakochała się w swoim braciszku~
- Fletcher, jej brat, jest naukowcem Teamu Frost. Oczywiście, ona tego do końca nie wie, ale coś się domyśla.
- Do tej pory nie może odzyskać całkowitej władzy w kciuku lewej ręki, wybuchy są złe.
- Na rękach ma kilka, malutkich blizn po kawałkach metalu, które ją zraniły podczas wybuchu jednego z jej wynalazków. Dlatego przykryte są przez rękawiczki.
- Bliznę ma też na plecach, czy też bardziej w okolicach odcinka lędźwiowego. Takie tam.. Spotkanie ze starymi rurami.
- Jej ulubionymi kolorami są zielony i szary.
- Jest otwarta na wszystko! Nowe smaki, nowi ludzie, nowe pokemony... Wszystko przyjmuje tak samo chętnie!
- Ale najbardziej to jednak lubi ryż z wszelkimi sosami.
- W każdym od samego początku widzi przyjaciela, ale jeden zły ruch i już zawsze będzie patrzyć z podejrzeniem.
- Czasami bywa naiwna, ale to nie znaczy, że łatwo ją oszukać.
- Nie potrafi niczego zrobić bez Magneta. Jest jak jej prawa ręka.
- Nigdzie nie rusza się bez klucza francuskiego. I całej skrzynki z narzędziami.
- Jako pomysłowy inżynier, naprawi wszystko co tylko dasz w jej łapki i jest technologią.
- Nienawidzi robaków. Kojarzą jej się z wirusami komputerowymi, a one wszystko niszczą.
- Komputery nie mają przed nią żadnych tajemnic!
- Tak samo pokemony stalowe.
- Wciąż nie może wybaczyć bratu, że ją zostawił. Ale dzięki temu ma swoisty cel, dzięki któremu zwiedzi Shirubę.
- Region zna jako tako, nie widziała więcej niż przez szyby samochodu.
- Nie lubi Ainsley'a tylko dlatego, że "odebrał" jej brata.
- Ma cichą nadzieję na to, że będzie mogła pracować w tym samym miejscu co jej brat. Nie po to wciąż się uczy!
- Chociaż zbieranie odznak to nie rzecz jaka ją interesuje, to jednak fajna zabawa. Dlatego pewnie będzie chciała je zdobyć.
- Jej marzeniem zawsze było spotkać liderów pokemonów Elektrycznych i Stalowych.
- Sama z resztą kocha te typy.
- Nienawidzi upałów. West Star jest dla niej za gorące...
- Czasami.. No dobra, często, zachowuje się dziecinnie.
- Jeśli już zachowuje się poważnie, to sytuacja musi być serio do kitu.
- Śmieje się ze wszystkiego, a ma wyjątkowe poczucie humoru.
- Pomocna to mało powiedziane! Czasami jest nawet zbyt altruistyczna.
- Czy wspominałam, że przez to wkopała się wiele razy w kłopoty? Ma w sumie do tego talent.
- Ma obsesję na punkcie pokemonów wyglądających jak maszyny.
- I pokemonów wyglądających jak domowe pupile.
- I uwielbia ptactwo.
- I wszystko co puszyste.
- Zawsze chciała mieć Rotoma, wszystko z powodu Rotoma jej brata, który był niezawodnym pomocnikiem.

_________________

KP || Box || DC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
HeadAdmin

avatar

Liczba postów : 1218
Punkty : 279
Join date : 06/07/2014

PisanieTemat: Re: Crista Frostrick   Pon Maj 30, 2016 12:43 am

Pieniądze:
3500$

Odznaki/Wstążki:
Brak

Pokemony:

Magnemite
Magnet

Typ:

Charakter:
Ma się za samca, chociaż gatunkowo płci nie ma.
To bardzo przyjacielskie stworzonko, jak na zrobionego z metalu i śrubek, no i elektryczności, nie można o tym przecież zapomnieć! Magnet w przeciwieństwie do swoich pobratymców, uwielbia okazywać emocje i dzielić się swoją radością z każdym dokoła. Najczęściej robi to używając słabych ładunków elektrycznych. Wyćwiczył to w tak idealny sposób, że może dzięki nim przekazać w jakim jest humorze! I kiedy jest zły, zazwyczaj boli, w innych przypadkach łaskocze, lub gdy jest smutny - trochę piecze. Ale na ogół nie robi nic złego. Jakby tak w końcu mógł? Jest na tym świecie by pomagać ludziom w najważniejszej dziedzinie! Technologia! Uwielbia ją! Zawsze fascynował się działaniem tych wszystkich komputerów, samochodów, telefonów i innych bajerów technologicznych. Do tego idealnie trzyma śrubki! No wiecie, magnez.
Jego drugą ulubioną rzeczą jest rywalizacja. To najlepszy sposób by się kształcić i najlepszy sposób by rozerwać. Walki są bardzo pożyteczne, tak samo jak treningi. Do wszystkiego wkłada zawsze całe swoje mechaniczne serduszko by dać z siebie 101%! Dlatego treningi wychodzą mu całkiem dobrze. Potrafi zrozumieć jak używać jakiegoś ataku przez zwykłe wytłumaczenie, a gdy zobaczy jak wykonuje je inny pokemon to już w ogóle! Nie jest w tej dziedzinie Einsteinem, ale idzie mu bardzo ładnie. Nawet na 102%.
Jak na milusińskie stworzonko przystało uwielbia być tulony i głaskany.
Co do nowych ludzi należy wspomnieć o jednym (tyczy się do też pokemonów), podobnie jak Crista, na początku wszystkich ma za przyjaciół, nawet jeśli musi z kimś walczyć. Jeden zły ruch, i jesteś podejrzanym do końca życia!
Jako największy pomocnik zielonookiej, potrafi nawet trochę grzebać w sprzętach. Co ogranicza się do "Odkręć śruby" i "Włącz/Wyłącz komputer", ale to zawsze coś bardzo pomocnego. To jedyny sposób w jaki może się jej odwdzięczyć. Zawdzięcza jej życie! Dlatego tak bardzo się we wszystkim stara.
To co odróżnia go od innych Magnemite to jego magnesy, które są nieco porysowane tu i ówdzie.
Umiejętność:
Analytic - Zwiększa siłę ruchów użytych przez pokemona o 30% jeśli zaatakował jego ostatni.
Ataki:
Tackle | Supersonic | Thunder Wave

Statystyki:
Att.: 5
Def.: 5
Sp.Att.: 6
Sp.Def.: 6
1050 HP

Trzyma:
-

Shiny Phlask
Sludge



Charakter:
To małe nawiedzone szklane naczynie nie ma zbyt skomplikowanego charakteru, chociaż ma mroczniejszą stronę. Wykazuje wielkie zainteresowanie wszelkiego rodzaju chemikaliami i poza standardową karmą dla pokemonów lubi też smakować różnego rodzaju specyfików. Nawet gdy jest idealnie zdrowy i nie potrzebuje tego potiona czy burn heala. Ale nigdy mu to nie zaszkodziło, więc można spokojnie wykorzystać tą jego dziwną preferencję przy treningu. Bo mimo iż lubi trenerkę (wszak to ona go wychowuje od małego) to zdarza mu się nieco gniewnie łypnąć czy zrobić straszną minę nawet do niej, gdy wymaga przećwiczenia jakiegoś ruchu. Podanie jakiejś dozy chemikaliów zazwyczaj pomaga.
Phlask w walkach jest zdeterminowany, chociaż zdarza mu się popełniać błędy. Jest w stanie współpracować z innymi pokemonami w podwójnych walkach, ale trzeba go pilnować żeby nie straszył ani nie dokuczał swojemu sojusznikowi.

Umiejętność:
Aftermath - kiedy pokemon z tą umiejętnością mdleje, atakujący otrzymuje obrażenia o wysokości 1/4 maksymalnego HP, jeśli atak nawiązuje kontakt. Ta umiejętność nie zadziała jeśli na polu walki znajduje się pokemon z Damp.

Ataki:
- Poison Gas
- Smokescreen
- Astonish
- Nasty Plot
- Ominous Wind

Statystyki:
Atak: 1
Obrona: 8
Sp. Atak: 10
Sp. Obrona: 11
1000 HP

Trzyma:
-

Honedge
Imię Pokemona




Charakter:
Pozbawiony uczuć nawiedzony kawałek metalu, pragnący jedynie wysysać energię życiową trenerki i stawać do walk by piętnować dusze przeciwników. Taki jest powierzchownie i na razie niewiele więcej o nim wiadomo. Lubi posługiwać się swoim ostrzem, stąd najlepszymi atakami dla niego zapewne będą Slash i Night Slash. Na codzień jeśli jest wypuszczony z balla to od razu pragnie "przyssać się" do trenerki, chyba że czas na trening bądź walkę. Może być ciężki w treningu, bo unosi się tylko nieruchomo i nie wiadomo czy cokolwiek do niego trafia... wyjątek robi tylko dla ruchów wykorzystujących szatkowanie. W walkach wykonuje polecenia, lecz jest uważny i czasem z własnej woli zadba o swoją obronę bez podanych instrukcji. Uważa, że dobra defensywa to podstawa, jeśli chcesz przypieczętować dusze wrogów na przyszłość, kiedy zejdą z tego świata.

Umiejętność:
No Guard - wszystkie ataki tego pokemona zawsze trafiają, przeciwnik nie może ich ominąć. Jednakże pokemon z tą umiejętnością również nie może uciec przed ciosami rywala. Pokemon z tą umką trafia też w czasie takich ataków jak Fly, Bounce, Dive, Dig, Shadow Force, Sky Drop etc.

Ataki:
- Tackle
- Swords Dance
- Iron Defense

Statystyki:
Atak: 7
Obrona: 12
Sp. Atak: 0
Sp. Obrona: 4
1000 HP

Trzyma:
- - -

Gastly
Diablo





Charakter:
Od czasu gdy jego trener zniknął stał się bardziej zamknięty w sobie. Ciągle czuje, że to z jego winy Joey go zostawił, bo niejako przyczynił się do tego, że chłopak zabił. Ma wrażenie, że nie potrafił w żaden sposób odpokutować za swoje czyny, więc teraz - został sam. I znów, sądzi, że to dla niego forma zadość uczynienia. Przestał stroić sobie żarty kiedy tylko może. Zazwyczaj czeka na odpowiedni ku temu moment, bo nie chce znów zrobić czegoś nieodpowiedniego. Zachowuje powagę i spokój, ale też nie potrafi do nikogo się przywiązać bo boi się, że z jego winy znów coś się stanie. Sam nie wie, czy chciałby nowego trenera, ale z drugiej strony boi się być sam bo to tylko zwiększa poczucie winy, którym jest obarczony. Nie łatwo będzie zdobyć jego zaufanie, ale jeśli ktoś się postara, bez wątpienia zyska niesamowitego sojusznika.

Umiejętność:
Levitate - ataki ziemnego typu nie zadają obrażeń temu Pokemonowi.

Ataki:
Hypnosis, Lick

Statystyki:
Atak: 6
Sp. Atak: 5
Obrona: 5
Sp. Obrona: 4
1000 HP

Trzyma:
---

Ekwipunek:
Użytkowe:
Pokedex
Rower
Mapa wybranego miasta/lokacji

Leki:

Pokeballe:
Pokeball x5

Hold Item:
-

Inne:
Mapa WestStar
Skrzynka z narzędziami [full wypas]
Scyzoryk
Torba gdzie można znaleźć różne pierdoły
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokemonsilver.forumpl.net
 
Crista Frostrick
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pokemon Silver :: Wizytówki :: Karty Postaci-
Skocz do: