Pokemon Silver
Hullou. Do you want to play a game with me?



 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

*Kliknij obrazek*
Pokemonem tygodnia jest...

Każdy jego (lub jego ewolucji) posiadacz może zgłosić się do administracji aby otrzymać
-------------------------
Nagrody
+ 2 sp. def

+ 50 HP
+ TM Payback
- - -

Dodatkowo rośnie szansa na spotkanie tego pokemona w dziczy.

BlackButlerHogwartDream
W sprawie wymian proszę pisać do HeadAdmina/Filiposa44. Przyjmujemy buttony o rozmiarze 152x52 lub mniejszym.
RPG online - najlepsze internetowe gry online, gry przeglądarkowe i MMORPG | Toplista i-rpg.plGry w przeglądarceToplista gier!TOP50 Gry

Share | 
 

 West Star

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 10:34 am

W czasie gdy siostra Joy zajmowała się moimi Pokemonami, ja zaczęłam rozmyślać nad akcją, która już wkrótce miała się rozpocząć. Jakich Pokemonów użyć? Czy wartownicy w ogóle chwycą przynętę? Jak to rozegrać, aby wszystko poszło gładko i możliwie bezboleśnie?
Z zamyślenia wyrwało mnie radosne poszczekiwanie. Podniosłam się z krzesła i ruszyłam w stronę siostry Joy, by odebrać moje Pokemony - choć Apash właściwie „odebrała się” sama. Skakała dookoła tak żywiołowo, że idąc, musiałam uważać, by się o nią nie przewrócić. Kuracja chyba odniosła pełen sukces.
Gdy ja odbierałam Lapkooho i dziękowałam za tak szybkie leczenie, Apash niecierpliwie przebierała łapkami w miejscu. „Po co tyle gadać?” – myślała zapewne, bo chwyciła ząbkami moją skarpetkę i zaczęła mnie ciągnąć w kierunku wyjścia. Lepiej szybko się stąd zmyć i nie kusić losu; a nuż tej w różowym przyjdzie do głowy, by zmusić ją do połknięcia kolejnej gorzkiej pigułki?
- Już już, idziemy – uspokoiłam Poochyenę. – I puść. To nowe skarpety. Daj im jeszcze trochę pożyć.
Rzuciwszy przed wyjściem „do widzenia”, opuściłam PokeCenter z rozszczekaną Apash u boku. Wyjątkowo starałam się iść głównymi ulicami, choć było to bardzo niewygodne. Ale w tłumie wszystko ginie, więc może tutaj nikt mnie nie wytropi. Jeszcze tego brakowało, bym ściągnęła za sobą pod bramę tabuny szpiegów.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 10:50 am

Lettie

Wybiła godzina 14, a ty znalazłaś się w odpowiednim miejscu. Almy w okolicy nigdzie nie zauważyłaś, ale byłaś pewna, że gdzieś tutaj była, musiała być - inaczej to wszystko nie miało sensu. Pozostawało Ci więc liczyć, że po prostu dobrze się ukryła i to było powodem tego, iż nigdzie w okolicy nie dojrzałaś jej blond czupryny. Od razu dojrzałaś jednak jednego z kafarów Yggdrasil, a później całą ich resztę... Bo było tu ich całkiem sporo, doliczyłaś się pięciu. Na twoje nieszczęście udało Ci się rozpoznać trójkę z nich.. Choć teraz byli ubrani nieco inaczej, w czarne garnitury i ciemne okulary. Było to trio pracowników Yggdrasil, którzy wcześniej zajmowali się śledzeniem twojej osoby.. Pierwszy. Krótko ścięty mężczyzna, który wcześniej nosił koszulę w palemki, ten który śledził Cię jako pierwszy i rozmawiał przez telefon o pluskwie - Balder się chyba zwał. Drugi, którego widziałaś przez szyld sklepu survivalowego, właściciel koszuli w banany, ten który coś powiedział Balderowi i wtedy przestałaś być tak chamsko śledzona - prawdopodobnie Bard. No i trzeci, ten staruszek, który prawdopodobnie podłożył Ci pluskwę gdy złapał Cię za rękę pod pretekstem pokazania Ci gdzie znajduje się sklep survivalowy - z rozmowy telefonicznej, którą usłyszałaś jakiś czas temu mogłaś wywnioskować, że ten stojący o lasce staruszek nosi imię Stary Birger.
Jeszcze Cię nie zauważyli, ale prędzej czy później - jeśli tutaj zostaniesz - pewnie Cię dostrzegą... Co powinnaś zrobić? Spróbować jakoś odwrócić ich uwagę i trzymać się planu Almy? A może zamierzałaś zrezygnować z planu bo sytuacja nieco się skomplikowała? Cóż... Cokolwiek zamierzałaś robić lepiej zrobić to szybko.

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 11:59 am

Almy nigdzie nie było widać, tak jak zapowiedziała; na pewno siedzi gdzieś dobrze ukryta. Przecież mieszkając w tym mieście od urodzenia musi znać mnóstwo dobrych kryjówek... Prawda? Próbowałam zdusić w ten sposób uczucie niepokoju, jednak ono uparcie wczepiało we mnie swoje pazury i za nic nie chciało odpuścić.
Jeszcze gorzej się zrobiło, gdy ujrzałam liczbę wartowników. Miałam nadzieję, że będzie tylko jeden, najwyżej dwóch i że wystarczy grzeczne zaproszenie do pojedynku. Niestety, piątka przerastała moje możliwości... A jakby nie dość było tego wszystkiego, trzech z nich mnie na pewno od razu rozpozna. Co oni tutaj robią? Czyżby podsłuchali moją rozmowę z Almą?
Schowałam się za rogiem budynku, mając nadzieję, że tłum skutecznie zamaskował moją obecność. Próbując uspokoić gwałtowne kołatanie serca, zaczęłam gorączkowo konstruować plan B. Chyba jednak bez rozróby się nie obejdzie... Na szczęście miałam przy sobie specjalistę od takich rzeczy.
- Bestyjko moja kochana, pamiętasz, jak pięknie wczoraj wystrychnąłeś na dudka tych ludzi od urządzenia? - Gdy tylko Spiritomb znalazł się na zewnątrz, postanowiłam od razu przejść do rzeczy. - Spójrz tam, to oni - wskazałam palcem na trzech panów B. - Dziś zabawimy się z nimi jeszcze lepiej. Możesz zrobić im wszystko, co Ci się żywnie podoba... No, może nie wszystko, krzywdy im nie rób. Poza tym jednak możesz zdać się na swoją kreatywność. - W tę nigdy u niego nie wątpiłam. - Możesz użyć na nich Trick, ukraść buty, wrzucić skarpetki na stragan z rybami, słowem: wszystko, co rozzłości ich na tyle, że ruszą za tobą w pościg. Klucz między uliczkami, a gdy znajdą się dostatecznie daleko, użyj nowo opanowanego Hypnosis. Gdy usną, wróć do mnie. Najbardziej zależy mi na tej trójce, ale jeśli zdołasz odciągnąć jeszcze kogoś, będzie idealnie.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:04 pm

Lettie


Z pokeballa - w oparach czerwonej mgiełki - wyskoczył Krypuuk, jak zawsze zanosząc się swym charakterystycznym upiornym chichotem. Bestia - nie zaprzestając od czasu do czasu rechotać - wysłuchała twego planu i chyba bardzo przypadł mu on do gustu, bo nie czekał na sygnał i od razu przeszedł do wykonywania nadanej mu misji.
Duch odważnie ruszył przed siebie na spotkanie z ''facetami w czerni'', a ci - gdy tylko go spostrzegli - wybałuszyli swe oczy i zaczęli wskazywać palcami na ''nieproszonego gościa'':
- To ten, za którym wczoraj tyle goniliśmy! Wszędzie poznam tą szkaradę! - krzyknął ten, który chyba zwał się Bard, najmłodszy z trójki ''Panów na B'' - Dajmy mu nauczkę.
Chłopak sięgnął do paska i odpiął z niego pokeball.
- Uważaj Bard, ta dziewczyna też musi gdzieś tu być, pewnie wydaje mu rozkazy. To na pewno jej pokemon, W końcu uciekał wczoraj z pluskwą, którą jej podrzuciliśmy.. - rzucił Balder krzyżując ramiona na klatce piersiowej, w tym samym czasie Bard rzucił swym pokeballem by wypuścić swego pokemona.
Ten jednak koniec końców nie pojawił się, bo Krypuuk rozpoczął już swą ''zabawę''. Nim kulka dotknęła ziemi, Spiritomb podleciał do niej i umiejętnie chwycił ją w zęby, zapobiegając w ten sposób wypuszczeniu pokemona. Chwilę później rzucił się w długą razem ze stworkiem jednego z agentów Yggdrasil..
- Szlag! Porwał mojego pokemona! Za nim! - krzyczał mężczyzna rzucając się w pościg za duchem.
Balder i Birger wymienili się spojrzeniami po czym ten starszy przemówił:
- Idź z nim... Lepiej żeby Bard nie stracił tego rzadkiego pokemona bojowego, którego dostał od Pani Aesir. A, i zajmijcie się tym duchem... Tak żeby więcej nam nie bruździł.. - wydał rozkazy. Wyglądało na to, że to stary Birger miał tutaj moc decyzyjną.
Balder ruszył za Bardem i tyle go widziałaś. Cóż.. Na miejscu pozostał już tylko Stary Birger wraz z dwoma łudząco do siebie podobnymi młodzikami. Zapewne byli bliźniakami.
- Dobra dzieciaki. Idę się rozejrzeć za trenerką tego paskudztwa co tu przeleciało, szefowa myśli, że dzieciak wie gdzie jest jej wnuczka, więc jeśli ją złapię to może prędzej zakończymy tą farsę i przejdziemy do porządnej roboty. Wy macie tutaj stać i pilnować żeby nasza blond zguba czasem nie uciekła z miasta, jasne? - rzucił i zanim doczekał się odpowiedzi dodał - jeśli chcecie zatrzymać te robotę to radze wam nie nawalić.
Stary Birger oddalił się - na szczęście w innym kierunku, niż znajdowałaś się ty - i na straży pozostało już tylko dwóch żółtodziobów. Czyżby to była twoja szansa? Cóż... Lepszej chyba mieć nie będziesz, chociaż... Stary Birger teoretycznie może wrócić w każdej chwili...

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:05 pm

Na widok ich zaskoczenia i wściekłości poczułam złośliwą satysfakcję. Wstyd mi było z tego powodu, ale miałam szczerą nadzieję, że Kryppuk jeszcze trochę się z nimi zabawi, odbierając zapłatę za moje wczorajsze straty moralne.
Początek akcji przebiegł nadzwyczaj pomyślnie: nie dość, że całe trio B. się ulotniło (choć jeden nadal stanowił zgarożenie...), to jeszcze zyskałam potwierdzenie, że nic nie wiedzą o naszym planie. Pozostało tylko dwóch podrostków, najwyraźniej zupełnie świeżych na swoim stanowisku. Wszystko układało się idealnie... Żeby tylko teraz tego nie zepsuć. Nie wiedziałam, ile wartownicy o mnie wiedzą, ale raczej bez problemu połączą moją osobę ze Spirtombem. Tutaj nie trzeba być mistrzem logiki. W takim wypadku próby blefu mogą mi tylko zaszkodzić, trzeba więc powiedzieć im prawdę... a właściwie tę jej część, którą sama dla nich wybiorę.
Wzięłam ostatni głęboki wdech i ruszyłam prosto w ich stronę.
- Dzień dobry. Pewnie mnie panowie nie znają, więc może się przedstawię - zaczęłam, przybierając na twarz lekko ironiczny uśmieszek i wkładając lekceważąco dłonie do kieszeni. Nie znosiłam grać w taki sposób, ale czasem trzeba zrobić coś wbrew swojej naturze. Nie mogłam zawieść Almy. - Jestem Lettie, trenerka Pokemon. Ta trójka facetów w czarni, co przed chwilą z wami rozmawiała, wczoraj bezczelnie mnie śledziła. Dodatkowo strasznie nieudolnie, jeśli mam być szczera... Poznali wtedy trochę mojego Spiritomba, któremu bardzo spodobała się zabawa z nimi, niestety chyba bez wzajemności. - Wzruszyłam ramionami. - W każdym razie teraz gdzieś sobie razem z nimi poleciał, więc muszę na niego tutaj zaczekać. Proponuję w tym czasie stoczyć walkę Pokemon. Może chociaż wy mi udowodnicie, że członkowie Yggdarsil Company nie są tak beznadziejni w swoich działaniach, jak tamta trójka. Mogę walczyć z wami oboma, chyba że któryś z was nie czuje się na siłach.
Miałam nadzieję, że takie stężenie bufonady wystarczy, by skłonić ich do podniesienia rękawicy.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:08 pm

Lettie

Czarnowłosi bliźniacy - gdy tylko się odezwałaś - skierowali na Ciebie swe spojrzenia. Po tym jak wygłosiłaś już swój monolog, bracia wymienili spojrzenia, wydawali się być dość skonsternowani i niepewni tego jaką decyzję powinni podjąć:
- Eeee. Musimy się naradzić - wyrzucili z siebie równocześnie.
Chłopcy odsunęli się o kilka kroków i zaczęli szeptać.. Cóż.. Nadal wszystko słyszałaś.. Ale mieli chociaż złudzenie prywatności. Nie byli jednak skończonymi idiotami - co to to nie - i nadal obserwowali wyjście z miasta.. Może tylko chcieli Cię zmylić i dlatego zachowywali się... dziwnie?
- Eeee. To co robimy, Av? Idziemy po pana Birgera? - spytał pierwszy
- Pewnie nas ochrzani.. Może pójdziemy na jej propozycje, to wydaje się rozsądne.. W końcu pan Birger tu wróci, a jeśli ona będzie zajęta walką to nie ucieknie! - odpowiedział drugi.
- Nie. Nie możemy przystać na propozycję wroga! Nie oglądasz filmów!? W filmach wrogowie zawsze mają jakiś plan B!
- To.. Co proponujesz, Ov? Stoimy, wypatrujemy wnuczki Szefowej i ignorujemy tą całą Lettie?
- Ehhh.. Młody i głupi. - wypowiedział pewnie ten bliźniak, który był te kilka sekund starszy - Oczywiście, że nie... Mam idealny pomysł.. Złapiemy ją.. Tak jak chciał to zrobić Birger.. Tym samym zaskarbimy sobie szacunek wielkiej szefowej i Birger będzie mógł nam naskoczyć!
- Ehh.. Genialne.. To.. Jak ją złapiemy?
- Wygramy z nią pojedynek pokemon...
- Czy walka to nie jest dokładnie to czego ona chce...
- ...
- ...
- ...
- Masz lepszy pomysł?
- Ehh... Robimy to.
Młodzicy momentalnie chwycili za wiszące przy ich pasku pokeballe i wypuścili następujące duo.
Cóż.. W twoim planie chyba wszystko póki co podziałało i twoi ''rywale'' są gotowi do stoczenia z tobą pojedynku.

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:09 pm

A więc Bellsprout i Oddish… Biroąc pod uwagę Pokemony, jakie chciałam użyć w walce, z jednej strony była to sytuacja idealna, z drugiej zaś fatalna. Dla Ursa są to wprost wymarzeni przeciwnicy, jednak zmuszało mnie to do rezygnacji z wezwania Lapisa. Posłać Pokemona z poczwórną wrażliwością na trawę na dwóch trawiastych przeciwników to jak walczyć Floatzelem w dżungli. Trzeba więc wezwać do asysty Pokemona, który już dzisiaj walczył… Całe szczęście, że poszłam z nimi uprzednio do PokeCenter.
- Dobrze więc. Dwuwalka. – Udawałam, że nie dosłyszałam ich „konspiracji”. - Oto moi partnerzy.
Wypuściłam z Pokeballa Ursa i posłałam Apash, która po zaaplikowanych przez siostrę Joy lekach była w znacznie lepszej fomie. Mimo to zdecydowałam się trochę ją oszczędzać w tej bitwie. Już dość się dzisiaj napracowała.
- To jest dwuwalka, więc działacie drużynowo. Musicie wspierać się nawzajem w atakach i obronie – oznajmiłam moim Pokemonom. Na szczęście psiaki się nawzajem lubiły, więc powinny chętniej współpracować. - Urs, na początku użyj Leer, by obniżyć obronę obu przeciwników. Potem poślij Ember w kierunku Bellsprouta, a jeśli wykona unik, uderz jeszcze raz. Apash, ty w tym czasie wykonaj na Oddishu Sand Attack, żeby utrudnić mu atakowanie. Gdy tylko Ember trafi Bellsprouta, rzuć się na niego i popraw Assurancem. Potem odskocz na bezpieczną odległość. Urs, osłaniaj jej odwrót Emberem. Pamiętaj, żeby mieć oko również na Oddisha.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:10 pm

Lettie

Walka rozpoczęła się!.. Cóż.. Zaraz po tym jak Urs chwilę pobiegał dookoła i podomagał się nieco uwagi... No ale wasi przeciwnicy nie zaatakowali w tym czasie, było dobrze.
- Growth! - krzyknęli równocześnie dwaj trenerzy a ich pokemony momentalnie zebrały w sobie energię i użyły jej by zwiększyć swoje statystyki.
W tym samym czasie - twoje pokemony - zamiast wzmacniać siebie, wykorzystały techniki, które służyły do osłabienia przeciwników. Urs błysnął w kierunku oponentów Leer'em, dekoncentrując ich. Synchronicznie z ognistym psem do akcji wkroczyła Apash i posłała piasek prosto w oczka Oddish.
- Nieee! Oddish! - krzyknął jej trener.
Houndour korzystając z ogólnego zamieszania, posłał w kierunku Bellsprout'a małą kulę ognia, której udało się dosięgnąć celu zadając roślinnemu stworkowi pokaźne obrażenia.
- Bellsprout zatrzymaj tego psa, Stun Spore!
Pokemon wypuścił ze swego pyszczka chmurę żółtawego proszku, ten nie dosięgnął jednak Houndour'a. (98) Zaraz po tym jak chmura niebezpiecznej substancji opadła, w kierunku trawiastego stworka nadbiegła Poochyena i zaatakowała z użyciem Assurance! Bellsprout otrzymał olbrzymie obrażenia, większe nawet niż te, które zostawiła na nim kula ognia wypuszczona wcześniej przez Ursa!
- Oddish wypuść Poison Powder na tą Poochyene! Trzeba się jej pozbyć!
Sadzonka spróbowała wykonać polecenie swego trenera, miała jednak zbyt wiele piasku w oczach by była w stanie poprawnie wycelować. (100 xD) Mimo wszystko - widząc, że Oddish coś kombinuje.. (albo chcąc się popisać), Houndour wysłał w kierunku poke-sadzonki Ember. Płomień ugodził cel a Oddish głośno pisnęła.
- Choroba.. Bellsprout pochwyć go! Wrap! - krzyknął jeden z młodzieniaszków widząc, że pokemon jego brata obrywa..
Poke-dzbanek rzucił się w kierunku swego przeciwnika i skutecznie oplótł go swymi pnączami równocześnie go ściskając. Atak ten będzie odciskał na Ursie swe piętno przez kolejne kilka tur.
Póki co wydaje się że prowadziliście, twoi przeciwnicy wydawali się zdenerwowani i niepewni.. Chociaż.. Widziałaś jakimi technikami dysponują twoi rywale, jedna udana próba ich wykorzystania może mocno zwiększyć szansę waszych rywali i doprowadzić do waszej porażki.

Houndour: (Ability: Flash Fire)
Atak: 8
Obrona: 3
Sp. Atak: 9
Sp. Obrona: 4

Wrap: (9+15-3)*1*1,1*1*1 = 23,1 ~ 23
Efekt Wrap: (1 tura) 1/8 z 1000 = 125
1000 - 23 - 125 = 852HP

Poochyena: (Ability: Quick feet)
Atak: 10
Obrona: 7
Sp. Atak: 0
Sp. Obrona: 6
1000 HP

Oddish: (Ability: Chlorophyll)
Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 5 (obniżona o 1 stopień)
Sp. Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 6
*Zmniejszona celność o 1 stopień.

Ember: (9+40-6)*1,5*1*1*2 = 129 (Szansa na podpalenie 10%) (98)
1200 - 129 = 1071 HP

Bellsprout (Ability: Chlorophyll)
Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 6 (obniżona o 1 stopień)
Sp. Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 5

Ember: (9+40-5)*1,5*1*1*2 = 132 (Szansa na podpalenie 10%) (58)
Assurance: (10+120-6)*1,5*1,1*1*1 = 204,6 ~ 205
1200 - 132 - 205 = 863HP

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:11 pm

Apash - pewna siebie i dumna z tak udanej akcji - stała z wyprężonym grzbietem i zjeżoną sierścią, groźnie powarkując na przeciwników. Urs również wydawał się być kontent, szczególnie z jego ostatniej Ember-niespodzianki.
- Świetnie. Tak trzymać - pochwaliłam oba psiaki.
Posłanie ich razem to była zdecydowanie dobra decyzja. Nie ma groźniejszego teamu niż dwójka zaprzyjaźnionych Pokemonów, które z natury są przystosowne do działania w grupie. Przeciwnik oberwał ostro... A jednak ostatni atak Bellsprouta może okazać się dla nas na dłuższą metę bardzo kłopotliwy. Równie niepokojące były te pyłki... Teraz lepiej jak najszybciej przejść do ostrej ofensywy i osłabić przeciwnika, grać na zwłokę dla Almy możemy zacząć później.
- Urs, jeśli zobaczysz, że któryś z przeciwników chce znów użyć Growth, ukradnij mu ten ruch (Snatch). Potem poślij w ich kierunku Heat Wave. - Miałam nadzieję, że tak silny cios skutecznie odeprze każdy atak trawiaków. Potem przeniosłam wzrok na Poochyenę i zastanowiłam się, jak ona mogłaby się wzmocnić. Nagle w mojej głowie zaświtała myśl. Czemu by nie wykorzystać tej walki do nauki nowego ruchu? - Apash, w tym samym czasie spróbuj podnieść siłę swojego ataku. Nabierz powietrze w płuca, zbierz całą swoją odwagę i zawyj z głębi serca (próba Howl). Natychmiast potem rusz na Oddish z Assurancem. Następnie powtórnie użyj Sand Attack, by uniemożliwić mu kontratak. Urs, ty zajmuj się Bellsproutem, posyłając w jego kierunku Ember. Cały czas uważajcie na ich ataki, zwłaszcza na pyłki i nasiona!

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:13 pm

Lettie

Twoje pokemony wydawały się pewne siebie i gotowe do dalszej części potyczki. Po drugiej stronie pola bitwy, pokemony twych przeciwników wydawały się być pod wrażeniem siły twych podpieczonych, ale również nie zamierzały się poddać. Oddish ze złością mrużyła oczka, do których dostał się wcześniej piach, a Bellsprout groźnie machał swymi listkami.

Polecenia poszły w ruch i pokemony ruszyły do boju.
Pierwsza akcja należała do najszybszego pokemona w całym towarzystwie, do rozbieganego psiaka imieniem Urs. Houndour podskoczył w biegu i posłał w kierunku swych przeciwników falę płonącego - wzbogaconego najprawdziwszymi płomieniami - powietrza. Stworzonka nie były w stanie nijak przeciwstawić się żywiołowi i zmuszone były przyjąć na siebie impet techniki..
- Heat Wave? C'mon... myślałem, że jest początkująca.. - mruknął jeden z bliźniaków..
Trawiaste pokemony, mimo że odniosły pokaźne obrażenia, szybko się podniosły, nadal tliła się w nich wola walki.
- Bellsprout! Stun Spore! Celuj w Houndoura!
Poke-dzwoneczek po raz drugi zebrał w sobie pyłek i wypuścił go w kierunku płomiennego psa. (2) Tym razem Bellsprout wycelował poprawnie, a Urs nie zdołał w porę uciec przed żółtym proszkiem, w efekcie ten przywarł do jego ciała wywołując czasowy paraliż oraz zmniejszając jego szybkość.. Co ciekawe nadal wydawał się najszybszy z całej zebranej tu gromadki.. Mniej więcej w tym samym czasie Apash usiłowała wydobyć z siebie podnoszący na duchu skowyt, nie poszło zbyt dobrze, pucka wydała z siebie coś co brzmiało jak przydługie szczeknięcie pomieszane z piskiem.. Howl to póki co to nie był..
- Oddish! Poison Powder w kierunku Poochyeny! Póki się nie rusza! Uważaj też na jej ewentualny kontratak!
Sadzonka wytrzasnęła ze swych listków fioletowy proszek, i mimo iż nadal mrużyła oczka, dała radę rozpylić go w kierunku małej wilczycy. (31) Twoja mała hiena została podtruta. Nie było jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, aktywowała jej się umiejętność i to właśnie Apash była teraz najszybszym pokemonem w okolicy. W akcie zemsty spróbowała odpłacić się roślinnemu stworkowi z pomocą Assurance, próba spaliła jednak na panewce. Apash kichnęła... Chyba miała w nosie nieco pyłu - co poskutkowało tym że zmuszona była przerwać swą szarżę. Oddish wykorzystała sytuacje i oddaliła się kawałek szybko przebierając swymi małymi nóżkami. Pucka co prawda - gdy przestała już kichać - posłała jeszcze za swym przeciwnikiem Sand Attack, jednak jej przeciwniczka była już odwrócona i trochę piasku nie zrobiło na niej zbyt dużego wrażenia.
Pod koniec tury Houndour zdołał jeszcze - mimo częściowego paraliżu - wysłać w kierunku swego rywala Ember, ten jednak nie dosięgnął celu, przeciwnik umknął i zdecydował się spróbować pacnąć psa pnączem (Vine Whip), jednak jego atak również nie był zbyt udany a mroczny pies zdołał przed nim zbiec.

Houndour: (Paraliż) (Ability: Flash Fire)
Atak: 8
Obrona: 3
Sp. Atak: 9
Sp. Obrona: 4

Efekt Wrap: (2 tura) 1/8 z 1000 = 125
852 - 125 = 727HP

Poochyena: (Zatrucie) (Ability: Quick feet - aktywowana)
Atak: 10
Obrona: 7
Sp. Atak: 0
Sp. Obrona: 6

Trucizna: 1/8 z 1000 = 125
1000 - 125 = 875HP

Oddish: (Ability: Chlorophyll)
Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 5 (obniżona o 1 stopień)
Sp. Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 6
*Zmniejszona celność o 1 stopień.

Heat Wave: (9+95-6)*1,5*1*1*2 = 294 (Szansa na podpalenie 10%) (42)
1071 - 294 = 777HP

Bellsprout (Ability: Chlorophyll)
Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 6 (obniżona o 1 stopień)
Sp. Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 5

Heat Wave: (9+95-5)*1,5*1*1*2 = 297 (Szansa na podpalenie 10%) (36)
863 - 297 = 566HP

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:14 pm

Czyli stało się to, czego najbardziej chciałam uniknąć... Oba Pokemony zostały trafione pyłkami. Niedobrze. Nadal jednak mamy przewagę. Teraz trzeba to tylko dobrze rozegrać.
- Urs, jeszcze raz Heat Wave, nim ich ataki zdążą was dosięgnąć. Apash, wykorzystaj osłonę, którą zapewni ci ognisty atak i użyj tę chwilę do ponownej próby Howla. Musisz stanąć prosto, unieść wysoko łeb i zawyć, wypuszczając mocno powietrze z płuc. Dalej działajcie synchronicznie. Urs, użyj Leer, a w tym samym czasie ty, Apash, poślij Sand Attack na Bellsprouta. Natychmiast potem wykorzystaj swoją przewagę w szybkości i rusz na Oddish z Bite. Urs, jeszcze jedna Heat Wave. - Było to ubezpieczenie w razie przypadku, gdyby paraliż przeszkodził w wykonaniu pierwszego ataku. Choć równie dobrze mógł zatrzymać oba z nich... Loteria. - Potem skupcie się w pełni na unikach i kontrowaniu ich ataków Emberem oraz Bite, osłaniając się wzajemnie. Szczególnie musicie bronić się przed Wrapem Bellsprouta.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:15 pm

Lettie

Dopiero teraz zdałaś sobie sprawę, że walczycie w dość widocznym miejscu, bowiem wokół was zebrała się spora liczba gapiów. Oby tylko jakaś Oficer Jenny nie zainteresowała się waszą walką i nie stwierdziła, że zakłócacie spokój... Z drugiej strony.. Nie była to walka Charizardów, więc dużych szkód raczej nie spowodujecie.
Apash - po zatruciu była o wiele szybsza niż dotychczas - nie dziwiło więc, że to właśnie ona pierwsza wyrwała się by wykonać część polecenia skierowaną do niej. Drugi już raz dzisiaj spróbowała zawyć i... faktycznie coś z tego wyszło. Usłyszałaś cichy ziew przypominający już nieco wycie. Nie wydawało się jednak by dźwięk w jakiś sposób wzmocnił Apash, może szczeniak nie jest jeszcze zbyt pewny w użyciu tejże techniki? Chwilę po tym jak Poochyeana ''zawyła'' Urs usiłował posłać w kierunku swych przeciwników kolejną falę żaru i płomieni.. Niestety.. Paraliż skutecznie uniemożliwił mu odpowiednie wykonanie techniki. (16)
- Bellsprout wybiegnij na Poochyenę gdy ta będzie chciała użyć na Ciebie Sand Attack'u i podkoś ją używając Whine Whip!
- Oddish, Acid na Houndour'a! Póki jest sparaliżowany!
Wilczyca - dzielnie znosząc zatrucie - ruszyła w kierunku Bellsprouta by zasypać go ziemią, ten jednak był już przygotowany i gdy tylko przeciwniczka pojawiła się w zasięgu zaatakował jej kończyny Vine Whip, w rezultacie sprowadzając ją do parkietu. Urs w tym czasie próbował użyć Leer, jednak nie udało mu się wyrwać z paraliżu. (5) Wykorzystała to mała - mrużąca oczka - Oddish i potraktowała psa Acid! W tym czasie Apash zdołała już podnieść się z ziemi i doskoczyć do poke-sadzonki by potraktować ją swymi zębami. Dodatkowo, wyjątkowo bolesne ugryzienie wywołało potknięcie i okazało się być krytyczne!
Wtem! Ursowi w końcu udało się wyrwać z Paraliżu (89) i wysłać w kierunku swych wrogów Heat Wave, przed którym - nawiasem mówiąc - Apash ledwo udało się zbiec.. Trzeba uważać!
- Bellsprout! Ukryj się za Oddish! - krzyknął jeden z trenerów.
- CO?! - odkrzyknął drugi.
- Chcesz żebyśmy wygrali!? Duh..
Poke-dzwonek okazał się nie mieć żadnych oporów moralnych i - by uchronić się przed obrażeniami - skrył się za swoją przyjaciółką. Oddish otrzymała pełne obrażenia, jednak Bellsproutowi udało się ich w całości uniknąć! Widząc ten manewr część ''publiczności'' wybuchnęła śmiechem, a część zaczęła buczeć z dezaprobatą.

Houndour: (Paraliż) (Ability: Flash Fire)
Atak: 8
Obrona: 3
Sp. Atak: 9
Sp. Obrona: 4

Efekt Wrap: (3 tura) 1/8 z 1000 = 125
Acid: (9+40-4)*1,5*1,1*1*1 = 74,25 ~ 74 (10% na obniżenie SP. Obrony) (15)
727 - 125 - 74 = 528HP

Poochyena: (Zatrucie) (Ability: Quick feet - aktywowana)
Atak: 10
Obrona: 7
Sp. Atak: 0
Sp. Obrona: 6

Trucizna: 1/8 z 1000 = 125
Vine Whip: (9+45-7)*1,5*1,1*1*1 = 77,55 ~ 78
875 - 125 - 78 = 672HP

Oddish: (Ability: Chlorophyll)
Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 5 (obniżona o 1 stopień)
Sp. Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 6
*Zmniejszona celność o 1 stopień.

Bite: (10+60-5)*1,5*1,1*2*1 = 214,5 ~ 215 (Szansa na potknięcie 30%) (1)
Heat Wave: (9+95-6)*1,5*1*1*2 = 294 (Szansa na podpalenie 10%) (37)
777 - 215 - 294 = 268HP

Bellsprout (Ability: Chlorophyll)
Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 6 (obniżona o 1 stopień)
Sp. Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 5

566HP

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:17 pm

Wokół nas powstało naprawdę niezłe zbiegowisko. Ale to dobrze. Im więcej ludzi dokoła, tym większa szansa dla Almy na udaną ucieczkę. A może już udało jej się prześlizgnąć? Szybko jednak porzuciłam te myśli, nakazując sobie ponownie skupić się na bitwie. Prychnęłam cicho, rozbawiona ewakuacją Bellsprouta. Widok tego, jak Pokemon szybko przebierał swoimi korzonkami był przekomiczny, ale trzeba przyznać, że taktyka zadziałała. Trener Oddisha chyba jednak nie był tym faktem zachwycony.
- Apash, wycofaj się za Ursa, żeby nie dosięgły cię ataki i jeszcze raz spróbuj wykonać Howl. Musisz zawyć tak, jakbyś była alfą, która zwołuje stado na polowanie. Bądź pewna siebie i swojej siły. Urs, osłaniając Poochyenę, poślij Ember na Oddish. - Ponieważ znajdował się już pod działaniem ataków Bellsprouta i miał odporność na ruchy trawiaste, żółty Pokemon nie powinien wyrządzić mu tak wielkich szkód, jak rzodkiewka. - Następnie Heat Wave. Apash, szykuj się, by natychmiast po fali gorąca ukarać Bellsprouta za jego tchórzostwo Assurancem. Potem dołóż Bite. Urs, ty zajmij się Oddishem, posyłając mu w prezencie jeszcze jeden Ember.
Trzymałam kciuki za moje psiaki. Nadal trzymały się dobrze, ale trucizna i piętno Wrapu osłabiały je coraz bardziej. Kłopotliwy był również paraliż Ursa; pozostawało mieć nadzieję, że tym razem dopisze mu więcej szczęścia.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:17 pm

Lettie

Wokół was kotłowało się coraz więcej ludzi. Jak sama stwierdziłaś - było to korzystne dla waszego planu, więc nie było na co narzekać. Czy Alma zdołała się już prześliznąć.. Cóż.. Na to pytanie odpowiedź udzieli Ci dopiero ona sama, gdy spotkacie się poza ''murami'' West Star, a jeśli się nie spotkacie.. Cóż w takim wypadku odpowiedź sama się udzieli.
Apash skryła się za swym psim towarzyszem i.. tym razem jej się udało. Zawyła dumnie i wszyscy wokół, łącznie z gapiami, poczuli napływ pewności siebie emanujący od psiny. Urs w tym czasie, dał radę przezwyciężyć paraliż (47) i wysłać w kierunku małej Oddish kulę ognia. Trener poke-sadzonki wydawał się widzieć, że ta jest już w opłakanym stanie, bo wydał bardzo odważne polecenie:
- Oddish szarżuj na Houndour'a z Acid! Może uda Ci się zmniejszyć jego obronę!
- Bellsprout Vine Whip! Kogo się da!
Obydwie techniki - dumnie - przyjął na siebie płomienny Houndour, a następnie spróbował zebrać w swym pysku ogień by skierować go na swych rywali. (66) Udało mu się zarówno wytworzyć Heat Wave, jak i posłać ową falę w kierunku rywali! Wszystko to mimo paraliżu! Chyba zaczął się do niego przyzwyczajać. Oddish natomiast nie była w stanie przyzwyczaić się do Heat Wave i padła zemdlona na ziemię.
- Oddish!! NIEEEEEE! - ryknął trener sadzonki.
Wilczyca w końcu wybiegła zza Houndour i natarła na Bellsprout'a.
- Bellsprout, zatrzymaj ją! Spróbuj ją opleść z pomocą Wrap!
Mimo, że jego technika niewątpliwie się udała, to i tak nie zdołał on na długo powstrzymać pędzącej Apash. Pokemon-dzwonek otrzymał kolejne mocarne uderzenie, nadal stał jednak na nogach, choć to już ewidentnie była kwestia kilku chwil. Mimo wszystko, jego akcja sprawiła, że Poochyena musiała poświęcić chwilę by złapać oddech, nie udało się jej więc posłać przeciwnikowi ugryzienia.
Cóż.. Jednego mniej. Walka pozostawała już chyba formalnością.. Ale... Kto wie.. Może jeszcze trochę się to wszystko skomplikuje?  


Houndour: (Paraliż) (Ability: Flash Fire)
Atak: 8
Obrona: 3
Sp. Atak: 9
Sp. Obrona: 4

Efekt Wrap: (4 tura/ostatnia) 1/8 z 1000 = 125
Vine Whip: (9+45-3)*1,5*1,1*1*0,5 = 42,075 ~ 42
Acid: (9+40-4)*1,5*1,1*1*1 = 74,25 ~ 74 (10% na obniżenie SP. Obrony) (37)
528 - 125 - 42 - 74 =287HP

Poochyena: (Zatrucie) (Ability: Quick feet - aktywowana)
Atak: 10 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 7
Sp. Atak: 0
Sp. Obrona: 6

Trucizna: 1/8 z 1000 = 125
Wrap: (9+15-7)*1*1,1*1*1 = 18,7 ~ 19
Efekt Wrap: (1 Tura) 1/8 z 1000 = 125
672 - 125 - 19 - 125 = 403HP

Oddish: (Ability: Chlorophyll)
Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 5 (obniżona o 1 stopień)
Sp. Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 6
*Zmniejszona celność o 1 stopień.

Ember: (9+40-6)*1,5*1*1*2 = 129 (Szansa na podpalenie 10%) (13)
Heat Wave: (9+95-6)*1,5*1*1*2 = 294 (Szansa na podpalenie 10%) (78)
268 - 129 - 294 = Fainted

Bellsprout (Ability: Chlorophyll)
Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 6 (obniżona o 1 stopień)
Sp. Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 5

Heat Wave: (9+95-5)*1,5*1*1*2 = 297 (Szansa na podpalenie 10%) (37)
Assurance: (10+120-6)*1,5*1,2*1*1 = 223,2 ~ 223
566 - 297 - 223 = 46HP

_________________
KP/BOX


Ostatnio zmieniony przez Seath dnia Czw Lip 27, 2017 12:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:18 pm

Wszystko szło wyśmienicie, jakby los chciał nam ze zdwojoną siłą wynagrodzić wcześniejszą niemoc Ursa. W wyciu Apash pobrzmiewała teraz prawdziwa wilcza dzikość i dźwięk ten wyraźnie dodał jej atakowi mocy. Ognisty pies również świetnie sobie radził ze swoim paraliżem.
- Doskonale, kochani! – zawołałam, gdy Bellsprout zachwiał się pod mocarnym Assurancem, a Oddish… Cóż, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że rzodkiew na dobre wypadła z gry. Więc został tylko jeden przeciwnik… który sprawiał wrażenie kogoś, komu brakuje tylko jednego ciosu do całkowitej dyskwalifikacji. Nadszedł czas na ostateczne rozwiązanie… A przynajmniej miałam taką nadzieję. Lepiej nigdy nie czuć się zbyt pewnie, bo w walce tak jak i w życiu zdarzają się spektakularne niespodzianki.
Poochyena i Houndour stali ramię w ramię z obnażonymi kłami, spoglądając na przeciwnika z wymalowaną na pyskach dziką satysfakcją. Z trudem mogłam poznać w tych rozbudzonych bestiach moje rozkoszne psiaki. Ta chwila natchnęła mnie do tego, jak spektakularnie można zakończyć ten pojedynek. Jakieś dwa lata temu, będąc na pastwisku z naszymi Mareepami miałam okazję zobaczyć próbę zasadzki dwóch Mightyen na naszą owcę. Tak mnie zahipnotyzowała ich doskonała niema współpraca i cicha pewność w ruchach, że gdyby nie interwencja Growlithe’a, która wyrwała mnie ze szponów fascynacji, po prostu patrzyłabym, jak porywają nasz inwentarz. Teraz my urządzimy sobie małe polowanie…
- Teraz, gdy został tylko Bellsprout, spróbujcie go osaczyć. Rozdzielcie się i stańcie po obu jego bokach w bezpiecznym dystansie. To rozproszy jego uwagę. Apash, użyj jeszcze raz Howl, by zasiać w nim lęk. Urs, w tym samym czasie z drugiej strony zdekoncentruj go przez użycie Leer. Potem skocz w jego stronę, udając, że chcesz go zaatakować. Apash, gdy pozorowany atak Ursa przykuje całą uwagę Bellsprouta, ty z drugiej strony skocz na niego z Tackle. Jeśli mimo wszystko uda mu się uniknąć ataku, nie czekaj, tylko natychmiast przejdź do Bite. Od zwycięstwa dzieli nas tylko jeden czysty cios. – Wiedząc jednak, że przyparty do muru przeciwnik to niebezpieczny przeciwnik, chciałam ubezpieczyć się na każdą ewentualność. Zawsze istniał jeszcze paraliż… – Urs, jeśli Bellsprout uniemożliwi Apash atak, poślij na niego Ember, by zakończyć akcję.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:22 pm

Lettie

Usłyszałaś za sobą złowieszczy chichot.. Ludzie rozstąpili się, a spomiędzy nich wynurzył się Spiritomb. Był to rzecz jasna Krypuuk, który w idealnym momencie zdążył wrócić do Ciebie ze swojej misji. Czy mu się udało? Cóż.. Tego nie wiedziałaś, w każdym razie był tutaj, a pokeball'a, który zwędził typkom z Yggdrasil company, już nie miał.. Więc coś tam na pewno się wydarzyło..
- To ten Spiritomb, za którym pobiegł pan Bard i Pan Balder! Zaraz przyjdą posiłki! - krzyknął jeden z młodzieniaszków.
- Głupi.. To że ten Spiritomb tutaj jest znaczy, że wystrychnął ich na dudka... - odpowiedział mu drugi.
Obydwaj byli dość wzburzeni i zdecydowanie niepogodzeni ze swą porażką.
Twoi podopieczni wykonali zlecony im manewr niemalże bezproblemowo, obydwa pokemony zaszły Bellsprouta przy okazji korzystając ze swych technik. Apash po raz kolejny zawyła, a Urs posłał w kierunku swego wroga mrożące krew w żyłach spojrzenie.
- Bell... Zrób coś!
Było już jednak za późno by zrobić cokolwiek, Poochyeana, jednym płynnym Tackle, zmiotła roślinkę z pola bitwy..
- O nie... Pacz tam Ov... Wraca Pan Birger... Jak się dowie co zrobiliśmy... i że przegraliśmy..
Bliźniacy użalali się nad sobą dalej... Nie słyszałaś już jednak ich wywodów, zauważyłaś bowiem, że w waszą stronę biegnie ten, którego zwą Starym Birgerem. Cóż... Lepiej chyba brać nogi za pas.. No chyba, że nie boisz się konfrontacji.
Dodatkowo Poochyena - za sprawą trucizny - ledwo trzymała się na nogach, Urs co prawda jakoś się trzymał, ale nie zmieniało to faktu, że również był ranny...  Birger zbliżał się... I raczej nie był w dobrym humorze.

Poochyena opanowała Howl!
W wyniku walki z paraliżem Urs poprawił swą odporność. (obrona +1, Sp. Obrona+1) Podobnie było również z Apash i jej walką z trucizną. (+1 sp obrona, + 50HP)

Houndour: (Paraliż) (Ability: Flash Fire)
Atak: 8
Obrona: 3
Sp. Atak: 9
Sp. Obrona: 4

287HP

Poochyena: (Zatrucie) (Ability: Quick feet - aktywowana)
Atak: 10 (zwiększony o 2 stopnie)
Obrona: 7
Sp. Atak: 0
Sp. Obrona: 6

Trucizna: 1/8 z 1000 = 125
Efekt Wrap: (2 Tura) 1/8 z 1000 = 125
403 - 125 - 125 = 153HP

Oddish: (Ability: Chlorophyll)
Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 5 (obniżona o 1 stopnie)
Sp. Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 6
*Zmniejszona celność o 1 stopień.

Fainted

Bellsprout (Ability: Chlorophyll)
Atak: 9 (zwiększony o 1 stopień)
Obrona: 6 (obniżona o 2 stopień)
Sp. Atak: 0 (zwiększony o 1 stopień)
Sp. Obrona: 5

Tackle: (10+40-6)*1*1,4*1*1 = 61,6 ~ 62
46 - 62 =-16HP Fainted

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:24 pm

Powrót Kryppuka był kolejną miłą niespodzianką w tym paśmie powodzenia. Odczułam sporą ulgę na widok, że tamci dwaj, wbrew swoim pogróżkom, nie zdołali mu nic zrobić. Gdyby nie wrócił, musiałabym pójść go szukać, może nawet udać się do samej Airy... Za nic nie zostawiłabym mojego kochanego potwora w ich rękach.
Kolejnym powodem do radości był pokazowy finisz w wykonaniu psiaków. Spisały się doskonale; zgodnie z przewidywaniami wystarczyło jedno celne Tackle, by wykończyć Bellsprouta. I... tutaj szczęście dla mnie się skończyło. Oto wracał trzeci z panów B. Szybko, plan... Wypuścić Lapisa i kazać mu wziecić Sandstorm? Ależ taka ucieczka byłaby najbardziej podejrzaną opcją ze wszystkich! Wtedy na pewno by się nie odczepili. A ja nie miałam ochoty spędzać swojej podróży, przemykając chyłkiem w krzakach. Trzeba stawić przeciwności czoła z uśmiechem i ciągnąć dalej tę farsę... Przed nami ostatni akt.
Próbując uspokoić gwałtownie kołatanie serca, zaczęłam zachowywać się jak gdyby nigdy nic. Ukucnęłam i wezwałam do siebie moje psiaki, aby wynagrodzić je za trudy walki. Właściwie Ursa wzywać nie musiałam; już leżał na boku u moich stóp i czekał, aż złożę bóstwu wojny pieszczoty w ofierze dziękczynnej. Apash podeszła lekko chybotliwym krokiem, osłabiona trucizną i Wrapem. Wystarczyło jej jednak sił, by przyjąć drapanie za uszkiem głębokim pomrukiem zadowolenia.
- Dziękuję za walkę. Byliście wspaniali. Odpocznijcie sobie teraz. - Wyjęłam Pokeball i schowałam Ursa. Potem wzięłam drugi i zwróciłam się do mojej Apash. - Wiem, że tego nie lubisz, ale to pozwoli ci odpocząć. Jeśli pozostaniesz poza Pokeballem, trucizna cię wykończy. Obiecuję wypuścić cię, jak tylko poczujesz się lepiej. Zgoda?
Potem wstałam, otrzepałam spodnie z kurzu i spokojnym krokiem podeszłam do Kryppuka.
- Jak tam było? Dobrze się bawiłeś?
Stanęłam u boku ducha i odwróciłam się w stronę Birgera, czekając na konfrontację. Moje serce trochę się uspokoiło, nadal jednak czułam lęk... Lęk, że wszystkie trudy pójdą teraz na marne. Jedyne co mogłam zrobić, to nie pozwolić, by uczucie to ujawniło się w moim zachowaniu.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:26 pm

Lettie

Krypuuk - gdy ujrzał Starego Birgera - wycofał się i schował za tobą.. No tak. Do psikusów był pierwszy, ale jak już trzeba było odpowiedzieć za swoje, to widocznie tracił na śmiałości.. Zresztą nie tylko on stracił na śmiałości.. Dwójka młodzików z Yggdrasil Company również zamknęło swoje jadaczki i tylko z przestrachem wpatrywali się w nadchodzącego staruszka, który teraz - gdy nie miał już na sobie hawajskiej koszuli i iskrzących się na zielono szortów - budził spory respekt.
Twoje pokemony, wymęczone ale również całkiem z siebie dumne, powróciły do pokeballów. Apash w pełni rozumiała powagę sytuacji i nie zaprotestowała.
Stary Birger był już przy was. Dwójka młokosów momentalnie się do niego zbliżyło, ten jednak posłał im spojrzenie, które jasno mówiło, że teraz nie jest czas na ich wymówki i mają znać swoje miejsce:
- Wami zajmę się później - dorzucił, prawdopodobnie na wypadek gdyby sama jego mimika nie okazała się dość wymowna dla tej dwójki.
Następnie skierował swe starcze, acz bystre, oczy w kierunku Krypuuka. Pokemon krył się za twoimi plecami, najwidoczniej starał się być niewidoczny, nie szło mu to jednak zbyt dobrze bo starzec widział go doskonale:
- Bezużyteczni jak zawsze... - mruknął do siebie ledwo słyszalnie.
Następnie jego spojrzenie powędrowało w twoim kierunku, czułaś się jakby próbował przewiercić cię wzrokiem.
- Gdzie Ona Jest!? - wycharczał przez zaciśnięte zęby patrząc Ci prosto w oczy. W ręku kurczowo ściskał pokeball.

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Lettie

avatar

Liczba postów : 360
Punkty : 186
Join date : 11/11/2016
Age : 20
Skąd : Wsi spokojna, wsi wesoła...

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:26 pm

Drgnęłam lekko pod wściekłym spojrzeniem mężczyzny. Nieprzywyczajona do tak otwartej wrogości, speszyłam się i przez chwilę nie wiedziałam zupełnie, co odpowiedzieć. Jednak gdy tak na niego patrzyłam, na nowo odżył we mnie cały stres i frustracja nagromadzone od wczorajszego dnia. Narastało rozdrażnienie; zbyt wiele emocji dostarczyła mi ostatnia doba, teraz wszystkie one się połączyły w jedno i zaczynały powoli wrzeć. Nieoczekiwanie dla samej siebie przeszłam do zdecydowanej ofensywy. To nie ja powinnam się tutaj tłumaczyć.
- Zapewne mieliście oficjalne pozwolenie policji, by wczoraj podrzucić mi do bagażu urządzenie śledzące każdy mój krok? – Tonem spokojnej groźby zbiłam pytaniem jego pytanie. – O ile wiem, takie działanie jest niezgodne z prawem. Piękną reklamę sobie robi to wasze Yggdarsil Company, panie Birger.
Wymownie wskazałam głową na stojących dookoła gapiów; obecność tłumu i obowiązek dbania o opinię firmy powinny złagodzić trochę jego zachowanie.
- A jeśli chodzi o to… - Wyjęłam z kieszeni wizytówkę Airy i wcisnęłam mu ją w rękę. – O wnuczkę tej waszej całej Airy… Już waszej chlebodawczyni mówiłam, jak to było z naszym przypadkowym spotkaniem w porcie. Poza tym, że pokazała mi drogę do Centrum Walk, nie mam z jej sprawą nic wspólnego. – (Nie było to w pełni kłamstwem; w końcu w chwili, gdy rozmawiałam z Airą, rzeczywiście tak było). – Ta cała maskarada z hawajskimi koszulami była niepotrzebna. Wybraliście niewłaściwą ofiarę. Panie Birger, wydaje mi się pan najrozsądniejszą osobą w tej całej gromadzie. Proponuję, żeby każdy z nas poszedł teraz we własną stronę i nie marnujmy już sobie nawzajem czasu. Nie wiem, gdzie jest tamta dziewczyna. – (To w sumie też była prawda. Mogłam jedynie przypuszczać, że przedostała się poza mury miasta).
Mimo wewnętrznego rozdrażnienia, mówiłam to wszystko spokojnym, choć lekko podniesionym tonem. Jednocześnie kątem oka obserwowałam rękę mężczyzny z Pokeballem, niepewna, co mnie czeka z tej strony.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seath

avatar

Liczba postów : 877
Punkty : 358
Join date : 30/05/2016
Age : 21
Skąd : Koło pierników. :V
Job/hobbies : Gierki, komiksy, seriale, marnowanie czasu, Helix Fossil. :V

PisanieTemat: Re: West Star   Czw Lip 27, 2017 12:27 pm

Lettie

- Oddana wizytówka Airy.


Mimo iż wszyscy wokół drżeli z przerażenia ty jedna się nie ugięłaś, ty jedna przeciwstawiłaś się bestii o imieniu Stary Birger! Zaczęłaś swoją wypowiedź i obserwowałaś jak staruszek, z sekundy na sekundę, czerwienieje ze złości. Negatywna energia wprost wyciekała mu teraz uszami. Gdy wspomniałaś o policji mężczyzna rozejrzał się, zebrani rzecz jasna unikali kontaktu wzrokowego z tym przerażającym osobnikiem, ale nie znaczyło to, że nie słyszeli wypowiedzianych przez Ciebie słów. Mężczyzna kurczowo zaciskał swoją dłoń na pokeball'u. Przez chwilę myślałaś, że zaraz wypuści swojego pokemona i rozkaże mu Cię pożreć.. Albo sam rozszarpie Cię z pomocą gołych rąk..
Cóż.. Nic takiego się nie stało. Stary prychnął.. Rozluźnił się i rzucił:
- Niech będzie dzieciaku, tym razem Ci odpuszczę - po tych słowach skinął na swoich podkomendnych i Ci po raz kolejny zajęli swoją pozycję obserwacyjną nieopodal wyjścia z miasta.
Spiritomb się rozluźnił i zarechotał - jakby chciał pokazać - że od samego początku się nie bał i był to tylko kolejny skecz! Cóż.. nie wyglądało na to.. ale kto go tam wie?
Byłoby chyba tego na tyle. Nie poszło zbyt łatwo? Może faktycznie nie mieli żadnego prawa Cię ścigać? Cóż.. Właście na pewno żadnego nie mieli...
Droga stała już przed tobą otworem, ludzie rozeszli się, jeśli Almie się udało to pewnie już gdzieś tam na Ciebie czeka..   Gdzieś w okolicy drogi numer 8...

(Możesz pisać na drodze numer 8)

_________________
KP/BOX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: West Star   

Powrót do góry Go down
 
West Star
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pokemon Silver :: Region Shiruba :: Miasta Shiruby :: West Star-
Skocz do: